Zosia i Octavia kilka lat temu uczyły się gry na waltorni u Andrzeja K. w Państwowej Szkole Muzycznej II stopnia im. Józefa Elsnera w Warszawie. Obie bardzo źle wspominają te zajęcia.
Octavia próbowała szukać pomocy jeszcze w czasie nauki. Rozmawiała o zachowaniu nauczyciela z wicedyrektor Anną Misior. Jak twierdzi, niewiele to zmieniło. 24 lutego 2021 r. ponownie zaalarmowała szkołę, opisując swoje doświadczenia.
„Jesteś tępa”. „Kto jest głupi?”
Uczennica zarzucała nauczycielowi wieloletnie poniżanie, zawstydzanie i krzyki.
To co się dzieje od 6 lat mojej nauki to między innymi: poniżanie mnie, zawstydzanie, krytyka oraz podnoszenie głosu – relacjonowała.
Jak twierdziła, niejednokrotnie słyszała od niego: „jesteś tępa” czy „jesteś jak wampir energetyczny”.
Według Octavii nauczyciel miał również przedrzeźniać tik związany z jej chorobą. Kiedy ze strachu trzęsła się i nie mogła się poruszyć, miał powiedzieć, że jeśli zrobi tak jeszcze raz, uzna ją za „niezrównoważoną psychicznie”.
Padł również komentarz dotyczący jej wyglądu. Andrzej K. miał stwierdzić: „masz warunki na sponsora”.
Octavia opisała też jedną z lekcji, podczas której nauczyciel miał zastosować metodę „kto jest głupi”. Najpierw etiudę zagrała ona i pomyliła się w kilku miejscach. Następnie utwór wykonał nauczyciel.
„No i co teraz powiesz? No i co? Ja się w ogóle nie pomyliłem. I kto jest głupi?” – tak dziewczyna zapamiętała jego reakcję.
Innym razem miał opowiedzieć jej dowcip o tenorze i skrzypku, którego puentą było stwierdzenie, że tenor jest idiotą. „To tak samo jak ty” – miał dodać.
Uczennica twierdziła również, że bała się skarżyć. Andrzej K. miał wcześniej powiedzieć jej: „jak będę chciał, to zawsze wyjdzie na moje”.
„Miewałam też myśli samobójcze”
Sytuacja miała odbić się na stanie psychicznym młodej kobiety.
„Wciąż się go boję, a myśl o graniu z nim/nagrywaniu dla niego sprawia, że czuję duży stres oraz mam lęki” – pisała.
Dalej pojawia się jeszcze poważniejsze wyznanie.
Od naszej ostatniej rozmowy z Panią Misior miewałam też myśli samobójcze, które rzecz jasna mają związek z moją chorobą, ale Pan [Andrzej K.] nie pozostaje bez wpływu na moje zdrowie – alarmowała.
O jej problemach wiedziały również koleżanki. Jedna z nich po zgłoszeniu Octavii sama napisała do pracowników szkoły, prosząc, żeby potraktowali sprawę poważnie. Jak mówi, szczególnie przeraziła ją właśnie informacja o myślach samobójczych przyjaciółki.
Zosia: „Zawsze było za mało”
Octavia nie jest jedyną byłą uczennicą Andrzeja K., która źle wspomina jego lekcje. Zosia zaczęła naukę w szkole jako 17-latka i przez pierwsze dwa lata grała pod jego okiem.
Ja oczywiście robiłam tyle, ile było w mojej mocy, ale to zawsze było niewystarczająco, zawsze za mało. Zawsze było coś źle, niezależnie od tego, ile zrobiłam – opowiada.
Już w czerwcu 2021 r. zapisała po jednej z lekcji, że płacze, a podczas zajęć ze stresu cała się trzęsie. Wspominała także krzyki i słowa o tym, że „beznadziejnie gra”, nie ćwiczy i nic nie potrafi.
Po dwóch latach Zosia zdecydowała, że nie chce dłużej uczyć się u Andrzeja K. i zmieniła nauczyciela waltorni. Jak opowiada, po zmianie poczuła dużą różnicę i zdecydowanie lepiej wspomina zajęcia z nowym pedagogiem.
Koleżanka szukała pomocy. „Niech się nie boją i niech przyjdą”
Małgorzata nie była uczennicą Andrzeja K., ale przyjaźniła się z Octavią i przez lata słuchała jej opowieści o zajęciach. Jak mówi, zdarzało jej się także siedzieć przed salą i słyszeć dochodzące zza drzwi krzyki.
Jeszcze około 2018–2019 r. postanowiła zgłosić problem szkolnemu pedagogowi.
Powiedziałam mu, że coś niedobrego dzieje się w klasie waltorni. Że ludzie opowiadają mi, że nauczyciel na nich krzyczy i ich zastrasza – wspomina.
Usłyszała, że zainteresowane osoby powinny same przyjść i o wszystkim opowiedzieć.
Tłumaczyłam, że te osoby są zastraszone. One się boją przyjść. Usłyszałam: „to niech się nie boją i niech przyjdą” – mówi Małgorzata.
Poszła również do szkolnej psycholog.
Powiedziała, że wszystko rozumie, że jest jej bardzo przykro i jeśli te osoby będą chciały, to jej drzwi są zawsze otwarte. Byłam bardzo rozczarowana, bo oczekiwałam jakiejś interwencji – opowiada.
Małgorzata działała także w samorządzie uczniowskim. Jak twierdzi, zaproponowała przeprowadzenie anonimowej ankiety o przemocy w szkole.
Jak powiedziałam, że chodzi mi o przemoc w relacji nauczyciel–uczeń, to zainteresowanie opadło – wspomina.
Dyrekcja: „brak metodyczny nauczyciela”
Dyrekcja Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych nr 1 potwierdziła nam, że po zgłoszeniu z 2021 r. podjęto działania.
Zespół podjął czynności i zastosował dostępne przez przepisy prawa środki zaradcze, w tym bezpośredniego wsparcia psychologa i pedagoga szkolnego dla zgłaszającego ucznia – przekazała „Super Expressowi” Iwona Waga-Parafiniak, dyrektor ZPSM nr 1.
Ocena całej sytuacji przez dyrekcję jest jednak znacznie łagodniejsza od tej przedstawianej przez byłe uczennice.
Powyższy przypadek nie był związany z merytorycznym prowadzeniem zajęć, lecz wyłącznie miał w naszej ocenie charakter braku metodycznego nauczyciela – odpowiedziała dyrektor.
Efektem interwencji była „niezwłoczna zmiana nauczyciela prowadzącego”. Octavia, podobnie jak wcześniej Zosia, przestała uczyć się u Andrzeja K. i kontynuowała naukę u innego pedagoga.
Dyrektorka zwróciła też uwagę, że był to wyjątkowo trudny okres pandemii COVID-19. Zdalna nauka miała być szczególnie problematyczna właśnie w szkolnictwie artystycznym, które wymaga praktycznych zajęć i bezpośredniego kontaktu nauczyciela z uczniem.
Od momentu zaistniałej sytuacji i po ustaleniu dalszej ścieżki działania, do dnia dzisiejszego nie zostały odnotowane inne sygnały świadczące o nieprawidłowościach w pracy pedagoga – zapewniła Iwona Waga-Parafiniak.
Co stało się z Andrzejem K.?
Nie na wszystkie nasze pytania otrzymaliśmy jednak odpowiedź. Dyrekcja nie wyjaśniła, czy po zgłoszeniu z 2021 r. Andrzej K. poniósł jakiekolwiek konsekwencje. Nie dowiedzieliśmy się też, co działo się z nim później i jaki jest obecnie charakter jego związku ze szkołą.
Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że Andrzej K. nadal pracuje w ZPSM nr 1 i ma prowadzić zajęcia z uczniami. Czy i na jakich zasadach wrócił do pracy z młodymi muzykami po wydarzeniach z 2021 r. – tego dyrekcja nam nie wyjaśniła.