Nie udało się zebrać podpisów
To już pewne. Mieszkańcy Radomia nie pójdą do urn, by zdecydować o losie prezydenta miasta i Rady Miejskiej. Jak poinformowała dyrektor radomskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego Anita Bugajny, komitet referendalny nie dostarczył w wymaganym terminie wniosku o przeprowadzenie referendum. Termin minął w poniedziałek o godzinie 15:30.
Powód był prosty. Inicjatorom nie udało się zebrać wymaganych 15 035 podpisów popierających referendum.
Prezydent zabrał głos
Do sprawy odniósł się w mediach społecznościowych prezydent Radomia Radosław Witkowski. Napisał, że wiadomo już, iż referendum się nie odbędzie, ponieważ w ciągu ostatnich dwóch miesięcy jego inicjatorzy nie zebrali wymaganej liczby podpisów.
Jednocześnie podkreślił, że nie traktuje tej informacji jako powodu do świętowania. Podziękował wszystkim, którzy okazali mu zaufanie, wsparcie i − jak zaznaczył − zwykłą ludzką życzliwość.
Dodał również, że przed miastem są kolejne wyzwania i wiele pracy. Jak napisał, Radom bardziej potrzebuje działań na rzecz rozwoju i poprawy jakości życia mieszkańców niż politycznych sporów.
Kto chciał referendum?
Komitet referendalny utworzyły lokalne stowarzyszenia, na czele z Lepszym Radomiem. W jego skład weszli także przedstawiciele Stowarzyszenia Osób Represjonowanych w Stanie Wojennym, Radomskiego Czerwca '76, Klubu Inteligencji Katolickiej oraz Ogólnopolskiej Federacji Bezpartyjni Samorządowcy.
Inicjatywę poparły również Polska 2050 oraz Prawo i Sprawiedliwość. Działacze PiS włączyli się także do zbiórki podpisów pod wnioskiem referendalnym.
Inicjatorzy referendum zarzucali prezydentowi Radomia między innymi niegospodarność. W ich ocenie miało to prowadzić do wzrostu zadłużenia miasta oraz wyludniania się Radomia.
Ponieważ wymagany wniosek nie został złożony, referendum nie odbędzie się. Zgodnie z przepisami komitet referendalny ma teraz trzy dni na zniszczenie kart z podpisami i przekazanie komisarzowi wyborczemu protokołu potwierdzającego wykonanie tej czynności.