Brak należytego nadzoru i stracone miliony. Budowa MSN
Miało być wizytówką Warszawy, a kontrowersje wokół Muzeum Sztuki Nowoczesnej nie milkną. Najwyższa Izba Kontroli nie zostawia suchej nitki na stołecznym ratuszu po kontroli procesu budowy. Wnioski są druzgocące: lata chaosu, fatalne decyzje i setki milionów złotych więcej niż planowano.
Choć gmach otwarto z pompą w październiku 2024 roku, a muzeum dziś zbiera nagrody architektoniczne i tłumy zwiedzających, za kulisami kryje się historia, która bardziej przypomina serial o urzędniczej nieudolności niż sukces inwestycyjny. Kontrola NIK objęła zarówno ratusz, jak i dyrekcję muzeum. I choć samej instytucji większych uchybień nie wykazano, to urzędnicy zostali „zmiażdżeni” wnioskami. „Najwyższa Izba Kontroli ocenia negatywnie sprawowany przez miasto nadzór” – czytamy w raporcie.
Budowa, która ciągnęła się blisko dwie dekady (od pierwszych decyzji w 2005 r., przez faktyczne rozpoczęcie budowy w 2019 r., po otwarcie w 2024) mocno zdrożała. Początkowo mówiono o 270 mln zł. Potem było 417 mln zł, ostatecznie rachunek zamknął się kwotą ponad 650 mln zł. NIK nie ma wątpliwości: miasto nieumiejętnie szacowało koszty, źle zarządzało ryzykiem i nie panowało nad inwestycją. Ratusz wzrost kosztów tłumaczy m.in. pandemią i wojna na Ukrainie.
Ale jednym z największych grzechów ratusza było zawarcie kontraktów bez pełnych praw do gruntu, na którym miało stanąć muzeum. Działki były wtedy objęte roszczeniami dekretowymi, a miasto nie miało prawa nimi dysponować. Efekt? Wywłaszczenia, zmiany projektów, zerwane umowy i kilka milionów strat. Zdaniem kontrolerów błędem była decyzja o dołączeniu do muzeum Teatru Rozmaitości – podjęta zaledwie dwa miesiące po podpisaniu kluczowej umowy z architektem. Prace wtedy zawieszono, negocjacje trwały ponad rok, a koszty rosły. NIK doliczył się 60 aneksów do umów, które i tak uniemożliwiły miastu wyegzekwowanie ponad 8 mln zł kar umownych.
Budowa MSN pod lupą kontrolerów NIK. Największe grzechy urzędników.
Największe grzechy tej budowy:
- Rozpoczęcie inwestycji bez pełnych praw do działki, co wydłużyło inwestycję o ok. 1,5 roku.
-
Rażące niedoszacowanie kosztów: w 2014 r. zakładano ok. 270 mln zł; rzeczywisty koszt (wg NIK) wyniósł aż 652,5 mln
-
Opóźnienie względem umowy z generalnym wykonawcą o ponad 2 lata i względem umowy dotacyjnej z miastem ok. 5 lat.
-
Masa aneksów i zmian w umowach. 48 aneksów do umowy dotacyjnej z miastem i 12 do umowy z generalnym wykonawcą
