Ośrodek znany w całym kraju
Hanna mieszka w Bobrowcu od wczesnej młodości. To właśnie tutaj razem z mężem przez lata rozwijali ośrodek Szumawa przy ul. Mazowieckiej.
Historia tego miejsca sięga lat 80. Mąż Hanny kupił wtedy gospodarstwo w Bobrowcu.
Z czasem powstał tu duży ośrodek sportowo-rekreacyjny ze stajniami i całą infrastrukturą, krytą pływalnią oraz agroturystyką. Ośrodek przyciągał gości z całego kraju.
– To wszystko powstało dzięki ciężkiej pracy mojej i mojego męża – mówi Hanna.
Przez wiele lat wszystko świetnie funkcjonowało. Później przyszły problemy osobiste. Jak opowiada Hanna, rodzina zaufała niewłaściwym osobom, w tym dzierżawcy, który jej zdaniem nie dbał o teren. Szumawa zaczęła tracić dawny blask, a jej dalszy rozwój nie był możliwy.
Mąż zdecydował o sprzedaży ziemi
W pewnym momencie mąż Hanny zdecydował o sprzedaży części ziemi. Ona od początku była temu przeciwna.
– Mąż ufał ludziom – mówi 54-latka.
W grudniu 2022 roku podpisano przedwstępną umowę sprzedaży gruntów.
„Super Express” sprawdził księgi wieczyste. Potwierdzają one, że 20 grudnia 2022 roku zawarto umowę przedwstępną, a inwestor uzyskał związane z nią prawa i roszczenia dotyczące części nieruchomości. Kilka miesięcy później wszystko zaczęło się komplikować.
Kontrahent odstąpił od umowy i zażądał zwrotu wysokiej zaliczki. Niemal w tym samym czasie mąż Hanny był już bardzo ciężko chory. Trafił do szpitala.
– Już wtedy nie był świadomy sytuacji. Był w naprawdę złym stanie – wspomina Hanna.
Niedługo później zmarł.
Hanna została z żałobą, sprawami spadkowymi i zobowiązaniami wynikającymi z umowy przedwstępnej. Na dziś zobowiązania zostały uregulowane i zamknięte.
Gruntu nie kupiono, ale data center nadal było w planach inwestora.
Nie kupili ziemi, ale data center pozostało w planach
I tu pojawia się kolejny zaskakujący element tej historii.
Spółka ostatecznie nie została właścicielem gruntu objętego sprawdzonymi przez nas księgami. W dokumentach została wpisana w związku z umową przedwstępną i zabezpieczeniem swoich roszczeń, ale nie jako właściciel gruntu.
Mimo że działki nie należały do inwestora, spółka nadal prowadziła procedury potrzebne pod budowę data center.
Już w styczniu 2023 roku wystąpiła o decyzję środowiskową. Mówiąc prościej: urząd miał określić, na jakich warunkach takie centrum mogłoby powstać i działać. Później inwestor starał się również o warunki zabudowy. Sprawa ciągnęła się latami. Decyzję środowiskową wydano latem 2025 roku.
Może to dziwić, ale prawo na to pozwala. Żeby wystąpić o takie decyzje, nie trzeba być właścicielem działki. Ich uzyskanie nie oznacza jednak, że inwestor może wejść na cudzą ziemię i rozpocząć budowę.
I właśnie w Bobrowcu do budowy nie doszło. Samorządowe Kolegium Odwoławcze uchyliło decyzję o warunkach zabudowy. Do tego miejscowe wodociągi nie wydały warunków pozwalających podłączyć centrum do sieci.
Dziś gmina mówi wprost: tego konkretnego centrum danych obecnie zbudować się nie da.
Hanna obawia się sąsiedztwa data center
Hanna dopiero niedawno zaczęła sprawdzać, czym właściwie jest data center i co jego powstanie tuż obok oznaczałoby dla jej ośrodka.
To, czego się dowiedziała, nie uspokoiło jej.
Obawia się przede wszystkim ciągłego hałasu urządzeń. Niepokoi ją też możliwy wpływ obiektu na cały charakter tego miejsca. Trudno jej wyobrazić sobie dalszy rozwój Szumawy, jeśli obok miałby stanąć ogromny kompleks serwerowni.
Tym bardziej że Hanna właśnie stawia na rozwój działalności ośrodka.
Chce przywrócić Szumawie dawną świetność
Dziś część terenu wykorzystuje Klub Jeździecki Erren. Organizowane są tu zawody jeździeckie, obozy, warsztaty, kliniki z udziałem wielokrotnego mistrza Polski w skokach przez przeszkody, nauka jazdy konnej, treningi sportowe oraz pensjonat dla koni.
Hanna planuje wkrótce otwarcie basenu z jacuzzi, saunami, salą fitness oraz pokoi gościnnych i punktu gastronomicznego.
W czerwcu br. jej wysiłki zostały docenione w XXIII Ogólnokrajowym Konkursie „Bezpieczne Gospodarstwo Rolne”, w którym została wyróżniona na etapie regionalnym. Przy ocenie brano pod uwagę między innymi ład i porządek, stan techniczny budynków oraz warunki obsługi i bytowania zwierząt.
Pracy jest ogrom. Wspierają ją w tym rodzina i wielu przyjaciół.
Hanna szuka partnera biznesowego, który włączy się w rozwój ośrodka, tak żeby to miejsce służyło mieszkańcom Bobrowca i okolic.
Po tym, co wydarzyło się w ostatnich latach, mogłaby się poddać. Nie zamierza.
– Walczę o to miejsce nieprzerwanie – zapewnia.
Podczas rozmowy wielokrotnie wraca do męża. Do tego, ile razem zrobili i ile wysiłku włożyli w ten ośrodek.
– Wierzę, że mąż czuwa nade mną z nieba. Jestem dumna, że kontynuuję jego dzieło – mówi Hanna.
Wiemy jedno: spółka planująca tu data center ziemi nie kupiła, a obecnie nie ma możliwości postawienia w Bobrowcu tego centrum. Co będzie w przyszłości? Nie wiadomo.
Inwestor, zapytany przez nas o sprawę, przekazał, że poruszone kwestie dotyczą informacji poufnych i tajemnicy przedsiębiorstwa.