W prowadzonym przez ZDM postępowaniu przetargowym brało udział aż osiem firm. Oferta przedstawiona przez polski oddział szwedzkiej firmy Skanska S.A. Ich oferta zamknęła się w kwocie 51,5 mln zł. Inni konkurencji mieli wyceniać prace na ul. Kruczej na mniej więcej 75,5 mln zł.
Wybór wykonawcy przybliża realizację inwestycji, ale nie kończy formalności. Zanim ul. Krucza zostanie rozkopana przed koparki i buldożery, należy podpisać umowę. To z kolei możliwe będzie dopiero po zakończeniu okresu na wniesienie ewentualnych odwołań od wyniku przetargu przez inne firmy.
Licząc od dnia złożenia faktycznego podpisu pod umową, Skanska będzie miała około 18 miesięcy na wykonanie wszystkich prac - a jest ich nie mało. Urzędnicy liczą, że prace w terenie rozpoczną się jeszcze w tym roku.
Przeczytaj także: Rafał Trzaskowski zapowiada rewolucję w Śródmieściu. Nowy program zmieni historyczne serce Warszawy
Z czterech pasów zostaną dwa
Przebudowa obejmie około kilometrowy odcinek ul. Kruczej pomiędzy Alejami Jerozolimskimi a ul. Piękną. Dziś ulica ma na znacznej części po dwa pasy ruchu w każdym kierunku. Po remoncie kierowcom pozostanie tylko po jednym pasie.
Pomiędzy węższymi jezdniami powstanie pieszy pasaż, określany przez miasto jako zielony bulwar lub park linearny. Pojawią się tam ławki, mała architektura, elementy wodne, krzewy i rabaty. Posadzonych zostanie dokładnie 247 drzew, niemal 15 tys. krzewów oraz około 5 tys. mkw. rabat. Rosnąć tam będą głównie klony polne. Rowerzyści będą musieli obejść się smakiem i współdzielić z kierowcami zwężoną drogę.
Skrzyżowania zostaną wyniesione do poziomu chodników. Z części z nich zniknie sygnalizacja świetlna. Zachowane zostaną przystanki oraz kursowanie autobusów linii 107.
Na wysokości dawnego Grand Hotelu powstanie zielony plac miejski. Ma być przede wszystkim otwartą przestrzenią odpoczynku i spotkań.
Przeczytaj także: „Podłożyliśmy bombę w samolocie”. Policjanci zatrzymali 15-latka
Mieszkańcy wywalczyli przejazdy przez Kruczą
Mieszkańcy ul. Kruczej bardzo sceptycznie podchodzili do śmiałych planów władz miasta. Po burzliwych dyskusjach, w których kluczową rolę odegrały wspólnoty, udało się wywalczyć zachowanie przejazdu ulicami poprzecznymi, czyli ul. Nowogrodzką oraz ul. Hożą.
– Udało nam się ustalić, że zostaną zachowane przejazdy poprzeczne przez niektóre ulice, na przykład Nowogrodzką i Hożą – mówi Zbigniew Trybocki, członek zarządu wspólnoty „Nowogrodzka 18” w rozmowie z dziennikarzami serwisu warszawa.tvp.pl.
Na ostateczny układ ulicy wpłynęły także instalacje ukryte pod ziemią. Pod Kruczą znajduje się gęsta sieć przewodów, rur i innych elementów infrastruktury technicznej. Ich położenie ograniczało możliwość dowolnego ustawiania drzew, zbiorników wodnych i elementów małej architektury.
Przeczytaj także: Autem uderzył w stację benzynową. Kierowca był kompletnie pijany
Strefa gastronomiczna nie dawała mieszkańcom spokoju
Innym kontrowersyjnym elementem projektu była potencjalna strefa gastronomiczna. Taka koncepcja wywołała sprzeciw części mieszkańców. Obawiali się, że zamiast spokojnej, zielonej ulicy otrzymają całodzienną i wieczorną „imprezownię” pod oknami. Wątpliwości dotyczyły hałasu, zapachów, nocnych dostaw, sprzedaży alkoholu oraz zwiększonego ruchu osób pomiędzy lokalami.
Przez kolejne etapy projektowania rozważano różne warianty położenia gastronomii. Pomysł zmieniał się wraz z kolejnymi korektami całego projektu. Przebudowę zapowiadano początkowo jako stworzenie przestrzeni inspirowanej barcelońską La Ramblą, później miasto zaczęło mówić raczej o spokojniejszym parku linearnym. Kluczowym elementem w zmianie postawy władz Warszawy był zdecydowany opór mieszkańców centrum. Zdaniem urzędników ZDM całość oburzenia wynikała z nieporozumienia i błędnych informacji przekazywanych przed media.
- My nigdy nie chcieliśmy stawiać nowych pawilonów handlowych czy gastronomicznych. Dementuję to. Co do przestrzeni przed Grand Hotelem, cóż, będą mogły stanąć tam ogródki restauracyjne, jednak każdy przypadek będzie indywidualnie rozpatrywany przez zarządcę drogi. Tak samo, jak ma to miejsce w przypadku innych ogródków. To raczej dyskusja na rok 2028, kiedy pasaż powstanie. Teraz skupiamy się tylko na przebudowie drogi - komentuje w rozmowie z „Super Expressem” Jakub Dybalski, rzecznik ZDM.
Lokale gastronomiczne działające już w budynkach przy Kruczej nie znikną.
Przeczytaj także: Ukradł defibrylator z ośrodka pomocy. Złodzieja pogrążyli mieszkańcy
Kierowcy obawiają się korków
Największy niepokój części mieszkańców budzi ograniczenie liczby pasów. Ich zdaniem Krucza pozostaje jedną z nielicznych ulic pozwalających przejechać przez tę część Śródmieścia.
ZDM odpowiada, że obecny układ Kruczej jest przeskalowany względem rzeczywistego ruchu. Według pomiarów drogowców w godzinach szczytu ulicą porusza się około 650–800 samochodów na godzinę. Zdaniem urzędników takie natężenie może zostać obsłużone przez jeden pas w każdym kierunku.
Miasto przekonuje również, że zmiany w rejonie placu Pięciu Rogów ograniczyły tranzyt przez Kruczą. Szeroka jezdnia ma natomiast zachęcać kierowców do nadmiernej prędkości i nielegalnych wyścigów. Zwężenie ulicy oraz szpalery drzew mają ograniczyć prędkość i hałas.
Dodatkowo ZDM zapowiada, że w zamkniętym kwartale między ul. Piękną, Marszałkowską, Al. Jerozolimskimi oraz Nowym Światem i pl. Trzech Krzyży pozostanie ok. 300 miejsc parkingowych, wyłącznie dla posiadaczy abonamentu SPPN. Mieszkańcy są zaniepokojeni, bowiem miejsc parkingowych już teraz ma brakować.
Powstanie również około 20 stanowisk przeznaczonych do krótkotrwałego postoju dostawców.
ZDM zapewnia, że konsultował zmiany z mieszkańcami i uwzględnił część ich postulatów.