Na emeryturze odkryli nową pasję. Ten program to hit! Seniorzy wracają do sportu i integracji

Pasja naprawdę nie zna wieku! Najstarsi uczestnicy mieli po 80 lat, a mimo to pewnie stanęli na strzelnicy i walczyli o medale. W niedzielę (27 września) na strzelnicy Legii w Rembertowie odbył się finał drugiej edycji programu Aktywny Senior 55+. Dla jednych była to sportowa rywalizacja, dla innych powrót do pasji sprzed kilkudziesięciu lat. Były emocje, medale, żarty i przede wszystkim spotkanie ludzi, którzy pokazują, że na aktywność nigdy nie jest za późno!

Seniorzy chętnie wracają do sportu

Program organizowany jest przy współpracy z Ministerstwem Sportu i Turystyki. Seniorzy rywalizowali m.in. w konkurencjach pistoletu sportowego i karabinka. Jak podkreślali organizatorzy, zainteresowanie jest tak duże, że limit 50 miejsc na poszczególne edycje jest praktycznie w całości wykorzystywany.

– Okazało się, że seniorzy chcą się integrować i aktywnie spędzać czas. Namawiają się wzajemnie i przychodzą całymi grupami. To naprawdę jeden z najbardziej wdzięcznych naszych programów – mówił organizator, przypominając, że pomysł programu pojawił się ponad dwa lata temu.

Wiceminister sportu i turystyki Żaneta Cwalina-Śliwowska, która również była obecna na miejscu, podkreślała, że celem programu jest nie tylko aktywność fizyczna.

– Najważniejsze jest, aby seniorzy dobrze się podczas nich czuli. Ale przede wszystkim liczy się ten drugi aspekt, czyli wyjście z domu, integracja, zawieranie nowych znajomości i nawiązywanie przyjaźni – stwierdziła w rozmowie z reporterem "Super Expressu".

Aktywny Senior to nie tylko strzelnica

Aktywny Senior obejmuje różne formy aktywności. Oprócz strzelectwa są m.in. nordic walking, taniec, pływanie, joga, turnieje i imprezy integracyjne. Podczas wydarzeń organizowane są także warsztaty pierwszej pomocy czy zajęcia dotyczące przygotowania plecaka ewakuacyjnego.

Na strzelnicy w Rembertowie reporter "Super Expressu" spotkał uczestników, dla których strzelanie stało się czymś więcej niż jednorazową przygodą. Katarzyna Kumela ma 67 lat i była na zawodach już po raz siódmy. 

– Dzisiaj poszło mi trochę gorzej, bo towarzyszyły mi duże emocje, pewnie również dlatego, że to już ostatni raz. Poza tym jesteśmy po całym tygodniu olimpiady, podczas którego gram w tenisa i tenisa stołowego praktycznie cały dzień – opowiadała.

Katarzyna do strzelania wróciła po wielu latach. – Wcześniej właściwie nie miałam z tym większego doświadczenia. W szkole, w liceum, chyba na przysposobieniu obronnym, strzelałam ostatni raz. Teraz można powiedzieć, że stało się to moją nową pasją – mówiła.

80-latek na strzelnicy. „Nawet dinozaury w tym wieku nie żyją”

80-letni Janusz Mięsak również nie jest nowicjuszem. Ze strzelaniem miał kontakt jeszcze w czasach szkolnych, a później przez wiele lat rozwijał swoją pasję związaną z polowaniem i zawodami strzeleckimi.

– Człowiek musi się czymś zajmować – mówił z uśmiechem. – W lipcu skończyłem 80 lat. Jak zawsze mówię, nawet dinozaury w tym wieku nie żyją – dodawał.

Zbigniew Skrzynecki (79 l.) w programie uczestniczył po raz szósty. Jak przyznaje, z każdym kolejnym treningiem widzi u siebie postępy. – Trening czyni mistrza – stare, dobre zasady. Poza tym strzelałem kiedyś na przysposobieniu obronnym. Wtedy strzelaliśmy z KBKS-u, ale od tamtego czasu aż do teraz nie miałem już styczności z bronią – opowiadał.

Dla niego ważna jest nie tylko sama rywalizacja. – Człowiekowi rzeczywiście budzi się jakaś chęć i pasja do strzelania. To się budzi, naprawdę – mówił.

Małżeństwo rywalizuje na strzelnicy

Jedną z ciekawszych historii mają Aleksander i Anna Piętowie. On ma 68 lat, ona 67. Oboje strzelają i rywalizują ze sobą. Aleksander jest byłym wojskowym, a dla Anny strzelnica jest powrotem do pasji z czasów liceum.

– To moje czwarte strzelanie. Na każdym z dotychczasowych zawodów zdobywałem jakiś medal. Tutaj mam już trzecie złoto – pochwalił się Aleksander.

Jego żona również ma na koncie doświadczenia ze strzelectwem. – U mnie wszystko zaczęło się w liceum. Były wtedy zajęcia, podczas których trzeba było pójść na strzelnicę i postrzelać. Udało mi się całkiem dobrze – nie wiem nawet jak, ale strzeliłam kilka dziesiątek – wspominała Anna.

Jak mówiła, wtedy szybko okazało się, że ma talent do tej dyscypliny. Z czasem jednak musiała zrezygnować ze strzelania. Po latach wróciła do swojej dawnej pasji. A dziś małżeństwo może rywalizować ze sobą. Anna na razie nie zdobyła medalu, ale podchodzi do tego z dużym dystansem.

– Nie jestem zazdrosna, kiedy mąż wraca ze złotymi medalami. Ja i tak wiem, że jestem od niego lepsza. Zresztą daję mu fory. Nie będę go przecież ciągle dołować. Niech sobie strzela. Jakby to przynosiło mu tyle przyjemności, nie mogę za mocno przyciskać mężczyzny. Trzeba mieć litość – żartowała.

Chętnych nie brakuje

Prezes Zarządu CWKS Legia Warszawa Sekcja Strzelecka Robert Matracki podkreślał, że zainteresowanie programem przekroczyło oczekiwania organizatorów.

– Na każdej edycji mamy limit 50 osób. Te miejsca są praktycznie w stu procentach wykorzystywane. Program cieszy się, powiedziałbym, nadspodziewanie dużym zainteresowaniem – mówił.

Jak dodawał, uczestnicy to często byli wojskowi lub osoby związane ze służbami mundurowymi, ale program przyciąga również seniorów bez wcześniejszego doświadczenia.

– Są uśmiechnięci, poznają nowych ludzi i rzeczywiście widać, że czują się potrzebni. Mają coś więcej niż monotonię życia na emeryturze – podkreślał.

Medale na zakończenie zawodów

Finał drugiej edycji „Aktywnego Seniora 55+” zakończył się uroczystą dekoracją najlepszych zawodników. Były dyplomy, medale i wspólne zdjęcia. Organizatorzy już myślą o kolejnej edycji. Wszystko wskazuje na to, że chętnych ponownie nie zabraknie.

Sonda
Uczyłeś/aś się kiedyś strzelać?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI