- 39-latek został trafiony i miał cztery powierzchowne rany.
- Policjanci zatrzymali 16- i 17-latka.
- 17-latek usłyszał zarzuty, a prokurator objął go policyjnym dozorem i zakazami kontaktu oraz zbliżania się.
Powiedział im, żeby przestali. Chwilę później padł strzał
W piątek (21 sierpnia) kilka minut przed godz. 16 policjanci interweniowali w rejonie mostu Świętokrzyskiego. Osoby przebywające w namiotach alarmowały, że grupa agresywnych młodych ludzi ostrzeliwuje ich z wiatrówek i wykrzykuje w ich stronę wulgaryzmy. Jeden z mężczyzn, 39-latek, miał zwrócić uwagę napastnikom. Wtedy według jego relacji został postrzelony przez jednego z chłopaków. Drugi również miał trzymać przedmiot przypominający broń. Po wszystkim cała grupa uciekła mostem w stronę Śródmieścia. Jeden z uczestników miał na głowie kominiarkę!
Cztery rany i śrut przy namiotach
39-latek miał cztery powierzchowne rany na ciele. Na miejsce wezwano ratowników medycznych, którzy zdecydowali o przewiezieniu poszkodowanego do szpitala. Pozostali mężczyźni przebywający w namiotach nie odnieśli obrażeń. Policjanci dokładnie ich przesłuchali. Przy namiotach znaleziono cztery okrągłe śruty. Żaden z namiotów nie miał jednak śladów uszkodzeń od śrutu. Na miejscu pracowała grupa dochodzeniowo-śledcza, która przeprowadziła oględziny i zabezpieczyła materiał dowodowy.
Policja namierzyła podejrzanych
Śledczy ruszyli tropem napastników. Przełom nastąpił w niedzielę rano. O godz. 8 policjanci zatrzymali na Białołęce 16-latka podejrzewanego o udział w zdarzeniu. Trzy godziny później, w rejonie galerii handlowej na Pradze-Północ, wpadł 17-latek. W pobliżu jego miejsca zamieszkania policjanci znaleźli wiatrówkę, którą nastolatek miał dzień wcześniej wyrzucić do śmietnika.
17-latek z zarzutami, 16-latek pod nadzorem kuratora
Udział 16-latka w zdarzeniu analizują policjanci zajmujący się przestępczością wśród nieletnich. O jego zatrzymaniu poinformowano sąd rodzinny i nieletnich. Sąd zdecydował o objęciu nastolatka nadzorem kuratora na czas postępowania. 17-latek usłyszał natomiast zarzut narażenia 39-latka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu a także powodowania uszczerbku na zdrowiu. Grozi mu za to do trzech lat więzienia.
Prokurator zastosował wobec niego policyjny dozór. Nastolatek ma także zakaz kontaktowania się i zbliżania do pokrzywdzonego, a także zakaz kontaktowania się z innymi uczestnikami postępowania. Nie może również zbliżać się do miejsca, w którym przebywają osoby w kryzysie bezdomności w rejonie mostu.