Po wakacjach już nie wrócą do szkoły. 14-latek na skuterze zginął pod pociągiem, 16-latek roztrzaskał się na motocyklu

W ciągu paru dni na Mazowszu zginęło dwóch nastolatków poruszających się na jednośladach. W niedzielę życie stracił 14-latek, który wraz z 13-letnią koleżanką wjechał skuterem pod pociąg. Kilka dni wcześniej zmarł 16-letni motocyklista, który rozbił się w Warszawie. Obie tragedie wydarzyły się tuż przed rozpoczęciem roku szkolnego.

  • 14-latek zginął na niestrzeżonym przejeździe kolejowym w Jarzębiej Łące.
  • 16-letni motocyklista zmarł po zderzeniu z dwoma samochodami w Warszawie.
  • W obu sprawach dokładne okoliczności ustalają śledczy.
Nastolatek zabił się na skuterze

Skuter pod pociągiem. 14-latek nie przeżył

W niedzielę przed godziną 18, na niestrzeżonym przejeździe kolejowym przy ul. Kolejowej w Jarzębiej Łące (woj. mazowieckie) doszło do tragicznego w skutkach zderzenia. Skuter, którym podróżowała para nastolatków, wjechał na przejazd w chwili, gdy nadjeżdżał pociąg relacji Ostrołęka–Tłuszcz. Według wstępnych ustaleń jednośladem kierował 14-letni chłopiec, a jego pasażerką była 13-latka. Nastolatkowie mieli podróżować bez kasków.

Na miejscu przez długi czas trwała walka o życie chłopca. Mimo reanimacji 14-latka nie udało się uratować. Jego 13-letnia koleżanka była przytomna i po udzieleniu pomocy została przetransportowana śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala. Na czas działań służb przejazd został całkowicie zablokowany.

Śledczy sprawdzą, dlaczego wjechali na przejazd

Na miejscu pracowały trzy zastępy straży pożarnej, dwa zespoły ratownictwa medycznego oraz załoga LPR. Później do pracy przystąpili policjanci pod nadzorem prokuratora, informuje Miejski Reporter. Śledczy zabezpieczyli ślady i obecnie ustalają dokładny przebieg tragedii. Sprawdzone zostanie m.in. czy 14-latek miał wymagane uprawnienia do kierowania jednośladem oraz dlaczego nastolatkowie znaleźli się na torach w chwili nadjeżdżania pociągu. 

Kilka dni wcześniej śmiertelny wypadek w Warszawie

W czwartek, 27 sierpnia, podobna tragedia wydarzyła się w stolicy. Krótko przed godz. 17 na Alejach Jerozolimskich, w kierunku Śródmieścia, 16-letni motocyklista poruszający się Yamahą jechał między samochodami stojącymi w korku. Według relacji świadków, nastolatek miał poruszać się bardzo szybko i wykonywać gwałtowne manewry między autami. W pewnym momencie motocykl zderzył się z osobowym Volvo. Nastolatek stracił panowanie nad maszyną, upadł na jezdnię i z impetem uderzył w tył stojącego przed nim BMW. Na miejsce skierowano służby ratunkowe. Mimo prowadzonej reanimacji 16-latek trafił do szpitala w stanie bardzo ciężkim.

Lekarze nie zdołali go uratować

Kilka godzin później, krótko przed godz. 19, lekarze przekazali najgorszą wiadomość. 16-letni motocyklista zmarł w wyniku odniesionych obrażeń. Wypadek spowodował również ogromne utrudnienia w ruchu na Alejach Jerozolimskich. Teraz śledczy ustalają dokładny przebieg zdarzenia i wszystkie jego okoliczności.

Sonda
Czy młodzi kierowcy jeżdżą bezpiecznie?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki