Nielegalna szwalnia pod Warszawą rozbita! Podrabiali markowe ciuchy na potęgę
Policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Stołecznej Policji, dzięki informacjom operacyjnym, ustalili lokalizację szwalni, w której miało dochodzić do nielegalnego oznaczania odzieży zastrzeżonymi znakami towarowymi znanych marek. Kiedy funkcjonariusze przybyli pod wskazany adres, zauważyli odjeżdżające srebrne BMW.
Kilkaset metrów dalej policjanci zatrzymali pojazd do kontroli. Wewnątrz auta znajdowało się spore pudło owinięte folią stretch. Kierujący BMW 39-latek przyznał, że w środku są bluzy i koszulki, które kupił kilka dni wcześniej w Wólce Kosowskiej. Jak informuje policja, wersja mężczyzny nie pokrywała się z zeznaniami jego żony, która siedziała na fotelu pasażera. Funkcjonariusze od razu rozpoznali, że odzież jest podrobiona.
Profesjonalna szwalnia z maszynami hafciarskimi
W tym samym czasie inni policjanci wkroczyli do wcześniej ustalonej nieruchomości. Niepozorny z zewnątrz dom skrywał w środku profesjonalną szwalnię. Znaleziono tam trzy maszyny hafciarskie, w tym dwie w pełni automatyczne, wyposażone w kolorowe wyświetlacze. „Osoba obsługująca ją podkłada „czystą” odzież, wybiera dowolny wcześniej zapisany tam znak towarowy i wciska przycisk wyszywania. Całość odbywa się ekspresowo. Po wszystkim bluza, spodnie czy koszulka gotowe są do „sprzedaży” – relacjonuje mł. asp. Paweł Chmura z Komendy Stołecznej Policji.
Podczas przeszukania funkcjonariusze zabezpieczyli 425 podrobionych towarów przygotowanych do obrotu oraz prawie 9200 sztuk przywieszek i metek z oznaczeniem wszywek „na gorąco”. Szacowana wartość już wyprodukowanej odzieży to blisko 180 tys. złotych. Gdyby jednak użyto wszystkich zabezpieczonych metek i wszywek, straty pokrzywdzonych firm wyniosłyby prawie 3 miliony złotych.
Właścicielem nieruchomości okazał się 38-letni obywatel Ukrainy, notowany już wcześniej przez policję. Został zatrzymany i usłyszał zarzut oznaczania towarów podrobionymi znakami towarowymi. Mężczyzna uczynił sobie z tego procederu stałe źródło dochodu, dlatego grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.