Brutalny atak w autobusie. Nożownik wciąż na wolności! Mieszkańcy Warszawy w strachu

Minęło już ponad 36 godzin od brutalnego ataku w autobusie na warszawskich Bielanach, a napastnik nadal pozostaje na wolności! Choć policjanci wytypowali mężczyznę podejrzewanego o zranienie dwóch pasażerów, wciąż nie udało się go zatrzymać. Nieznane są również motywy napaści. Czy nożownik może ponownie zaatakować?

Pasażerowie siedzący w warszawskim autobusie. O poszukiwaniach nożownika z Bielan przeczytasz na SE.
Autor: Katarzyna Ledwon/ Shutterstock

Nożownik z autobusu 755 nadal poszukiwany

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w sobotę, 10 października, późnym wieczorem. Około godz. 23.23 policjanci otrzymali zgłoszenie o ataku nożownika w autobusie linii 755, w rejonie przystanku Prozy na warszawskich Bielanach.

Napastnik podszedł do dwóch pasażerów w wieku 22 i 42 lat i zaatakował ich nożem. Obaj mężczyźni z ranami ciętymi i kłutymi w okolicach szyi i klatki piersiowej trafili do szpitali. Na szczęście ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Sprawca zdołał uciec, zanim na miejsce dotarli funkcjonariusze.

Policja wytypowała napastnika, ale wciąż go nie zatrzymała

Mimo upływu kolejnych godzin mężczyzna nadal pozostaje na wolności. Policjanci wytypowali już osobę podejrzewaną o dokonanie ataku, jednak poszukiwania nie przyniosły dotąd rezultatu. W poniedziałek, 12 października, zapytaliśmy o postępy w sprawie.

– Nie mamy do przekazania nowych informacji w tej sprawie – powiedziała „Super Expressowi” podinsp. Elwira Kozłowska, oficer prasowa Komendy Rejonowej Policji Warszawa V.

Sytuacja może budzić strach mieszkańców stolicy. Mężczyzna, który zaatakował dwóch pasażerów miejskiego autobusu, wciąż nie został schwytany. Co więcej, policjanci nadal nie znają motywów jego działania. Nie wiadomo więc, dlaczego doszło do napaści ani czy poszukiwany może stanowić zagrożenie dla kolejnych osób.

Sprawę będziemy monitorować.

Albo zginiesz, albo wyjdziesz za kata | Obsesje Psychopatów

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI