Nikt nie spodziewał się, że ten spokojny dzień skończy się takim dramatem. Jak to wszystko się zaczęło? Jedna z mam, należąca do trójki klasowej, rozmawiała z pracownicą szkoły o organizacji Dnia Nauczyciela, który odbywa się 14 października.
Wtedy na korytarzu pojawił się on. Na głowie miał kask, w rękach trzymał czarny nóź kuchenny.
− Spojrzał na mnie i mnie ominął. Byłam pierwsza − opowiadała reporterowi Eski matka, która była na miejscu zdarzenia. Jak tylko napastnik ją minął, od razu rzucił się na jej rozmówczynię.
Ofiarą była 37-letnia Daria, woźna i matka dwójki małych dzieci. Mimo natychmiastowej reanimacji i wezwania śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, jej życia nie udało się uratować.
Jeden ze świadków zdarzenia zdołał rozpoznać chłopaka. Według naszych ustaleń, agresor to miły, sympatyczny chłopak z charakterystycznymi kręconymi włosami w stylu afro. Nikt nie spodziewał się, że to właśnie on przyniesie do szkoły śmierć...
Heroiczna interwencja dyrektora
Gdy tylko 15-latek rozpoczął swój atak, na jego drodze stanął dyrektor szkoły. Nie wahał się ani chwili i podjął próbę obezwładnienia nastolatka. Sam został przy tym ranny. Jednak najprawdopodobniej jego heroiczna postawa zapobiegła jeszcze większej tragedii.
Jak ustaliliśmy, w trakcie akcji policji oraz obezwładniania napastnika przez służby, dzieciom, które przebywały w salach, puszczano bajki i muzykę, by odciąć je od rozgrywającego się na korytarzu dramatu.
Co pchnęło „normalnego chłopaka” do tak potwornego czynu? Wśród rodziców i znajomych krążą dwie, na razie niepotwierdzone, hipotezy. Jedna z nich dotyczy poważnych problemów w domu.
− Wiedziałyśmy, że miał jakieś problemy w domu. Z tego, co słyszałyśmy, miał doświadczać przemocy fizycznej ze strony ojca − opowiadały reporterom „Super Expressu” mieszkanki okolicy.
Druga hipoteza, jeszcze bardziej mroczna, mówi o rzekomym internetowym wyzwaniu.
− Słyszałyśmy o rzekomym internetowym wyzwaniu, tzw. challenge'u. Miało ono polegać na wejściu do szkoły, zranieniu jak największej liczby osób, a następnie popełnieniu samobójstwa − relacjonowały kobiety, powołując się na rozmowy z innymi rodzicami.
Te informacje nie zostały jednak w żaden sposób potwierdzone przez służby.
Atak w Leszczydole-Nowinach to nie był odosobniony przypadek. Zaledwie dzień wcześniej w szkole w Ostrołęce doszło do podobnego zdarzenia. Tego samego dnia w Sierpcu zatrzymano nastolatka grożącego atakiem nożem.