Tragiczny finał poszukiwań Mai
Maja Kowalska zaginęła w kwietniu ubiegłego roku. Jej poszukiwania poruszyły mieszkańców Mławy i okolic, a rodzina, znajomi i policja do końca wierzyli, że dziewczyna wróci cała i zdrowa. Niestety nadzieja zamieniła się w rozpacz. Ciało 16-latki odnaleziono, a podejrzanym o jej zabójstwo został 17-letni wówczas Bartosz G.
Po tragedii młody mężczyzna uciekł z Polski do Grecji z wycieczką szkolną. Tam został zatrzymany. Po ponad półrocznej batalii prawnej sprowadzono go do kraju w święta Bożego Narodzenia. Usłyszał zarzut zabójstwa, ale nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Podczas doprowadzenia do prokuratury pozował zgromadzonym reporterom.
Biegli ocenili poczytalność podejrzanego
Jednym z kluczowych momentów śledztwa była opinia sądowo-psychiatryczna. Powstała po czterotygodniowej obserwacji Bartosza G., prowadzonej przez zespół pięciu biegłych. Jak wynika z ustaleń ekspertów, nie ma podstaw do podważania jego poczytalności w chwili czynu.
Oznacza to, że zdaniem biegłych podejrzany mógł rozpoznać znaczenie swojego działania i pokierować swoim postępowaniem. Specjaliści uznali także, że 18-latek może brać udział w postępowaniu i świadomie korzystać z prawa do obrony.
– Do prokuratury wpłynęła opinia sądowo-psychiatryczna dotycząca podejrzanego Bartosza G. – przekazał prokurator Bartosz Maliszewski z Prokuratury Okręgowej w Płocku.
Prokuratura czeka na ostatnią ekspertyzę
Śledczy wystąpili już do sądu o przedłużenie tymczasowego aresztowania Bartosza G. o kolejne trzy miesiące. Do zamknięcia śledztwa potrzebna jest jeszcze ostatnia ekspertyza biegłych, tzw. opinia cyfrowa. Dopiero po jej wpłynięciu strony postępowania będą mogły zapoznać się z aktami sprawy.
Chodzi o podejrzanego Bartosza G., jego trzech obrońców oraz pełnomocnika rodziny śp. Mai Kowalskiej. Początkowo prokuratura planowała zakończyć śledztwo do końca czerwca tego roku, ale termin uległ zmianie z powodu oczekiwania na opinie biegłych.
Rodzina czeka na sprawiedliwość
Pełnomocnik rodziny Mai, mecenas Wojciech Kasprzyk, liczy, że akt oskarżenia zostanie skierowany do sądu jak najszybciej.
– Mam nadzieję, że w końcu zakończy się postępowanie przygotowawcze i zostanie skierowany akt oskarżenia – mówi w rozmowie z „SE”.
Jeśli ostatnie czynności pójdą zgodnie z planem, proces może ruszyć jesienią. Po miesiącach bólu i czekania rodzina chce jednego: prawdy i odpowiedzi na pytanie, które wciąż rozrywa serca najbliższych. Dlaczego 16-letnia Maja musiała zginąć?
Bartoszowi G., który przebywa w areszcie śledczym w Płocku grozi 30 lat więzienia.