Wszystko zaczęło się we wtorek, 6 października, na terenie gminy Siedlce (woj. mazowieckie). Kryminalni otrzymali informację, że na jednej z posesji mogą znajdować się narkotyki i nielegalna uprawa konopi. Gdy zauważyli wyjeżdżającego stamtąd fiata, postanowili zatrzymać samochód do kontroli.
Za kierownicą siedział 25-latek. Funkcjonariusze znaleźli przy nim trzy woreczki z substancjami, które wstępnie rozpoznano jako marihuanę, amfetaminę i mefedron. To był jednak dopiero początek odkryć.
Tajemnicze kaktusy pod fioletowym światłem
Podczas przeszukania domu młodego mężczyzny policjanci natrafili na namiot do uprawy roślin, a w nim sześć krzaków konopi. Znaleźli również susz oraz grzyby, które według zatrzymanego miały właściwości halucynogenne. Najbardziej nietypowe znalezisko czekało jednak w innym pomieszczeniu.
– W jednym z pomieszczeń funkcjonariusze zauważyli osiem kaktusów, nad którymi znajdowała się lampa emitująca czerwono-fioletowe światło – opisuje w komunikacie kom. Ewelina Radomyska.
Nietypowe oświetlenie wzbudziło podejrzenia policjantów. Sam 25-latek oświadczył, że są to kaktusy peruwiańskie o działaniu psychodelicznym i halucynogennym.
Czy rzeczywiście tak było? Tego na razie nie wiadomo. Rośliny zostały zabezpieczone i trafiły do badań. Eksperci mają ustalić, czy zawierają substancje objęte ustawą o przeciwdziałaniu narkomanii.
25-latkowi grozi 10 lat więzienia
Łącznie policjanci zabezpieczyli prawie 350 gramów narkotyków, sześć krzaków konopi i osiem tajemniczych kaktusów. Znaleźli także 93 papierosy elektroniczne bez polskich znaków akcyzy.
Mężczyzna został zatrzymany, a już następnego dnia, 7 października, usłyszał zarzuty dotyczące uprawy i posiadania znacznej ilości środków odurzających. Grozi mu do 10 lat więzienia. Prokurator zdecydował o objęciu 25-latka dozorem policji.
Pozostaje jeszcze zagadka kaktusów. Dopiero wyniki badań pokażą, czy nietypowa domowa kolekcja rzeczywiście zawierała substancje psychoaktywne.