- Wanda Traczyk-Stawska zmarła 18 sierpnia 2026 roku w wieku 99 lat.
- Była żołnierką Armii Krajowej i uczestniczką Powstania Warszawskiego, podczas którego walczyła jako łączniczka i strzelec. Posługiwała się pseudonimami „Pączek” i „Atma”.
- Przez dziesięciolecia angażowała się w upamiętnianie powstańców i cywilnych ofiar Powstania Warszawskiego.
Pogrzeb Wandy Traczyk-Stawskiej
Ostatnia droga Wandy Traczyk-Stawskiej. Trudno uwierzyć, że nadeszła ta chwila. W świadomości Warszawiaków pani Wanda od zawsze jest postacią nierozerwalnie związaną z walką o wolność stolicy i jej mieszkańców oraz upamiętnienie kolegów, którzy oddali za to swoje życie. W poniedziałek, 31 sierpnia, Warszawa żegna swoją bohaterkę i odprowadza ją na miejsce wiecznego spoczynku. Nad stolicą wiszą ciężkie chmury - jakby samo niebo chciało uronić łzę na myśl o kobiecie, która przez całe życie strzegła pamięci o Powstaniu Warszawskim.
Pani Wanda zostanie w naszych sercach
Na miejscu jest nasz reporter Jakub Szyda. Już od wczesnych godzin popołudniowych przed Bazyliką Świętego Krzyża na Krakowskim Przedmieściu zaczęli gromadzić się ludzie, którzy chcą pożegnać Wandę Traczyk-Stawską, jedną z najbardziej rozpoznawalnych uczestniczek Powstania Warszawskiego. Po godz. 13 przed świątynią był już tłum. Wśród żałobników są bliscy i przyjaciele zmarłej, mieszkańcy Warszawy, żołnierze, harcerze i ich poczty sztandarowe. Widać biało-czerwone flagi, mundury i biało-czerwone opaski powstańcze.
Wanda Traczyk-Stawska przez całe życie pozostawała blisko warszawskiej społeczności. - Pani Wanda bardzo dużo działała w Towarzystwie Przyjaciół Warszawy. Była także opiekunką grobów na Woli, które podlegały naszej organizacji. Mieliśmy przyjemność ją znać i współpracować z nią - powiedział Waldemar Klimek, prezes Towarzystwa Przyjaciół Warszawy, Oddział Praga.
Na uroczystości są także przedstawiciele Zespołu Szkół Samochodowych i Licealnych nr 2 w Warszawie. – Współpracowaliśmy z panią Wandą. Jako szkoła organizowaliśmy spotkania z młodzieżą, podczas których przyjeżdżała do nas i rozmawiała z uczniami. Czujemy się zaszczyceni, że możemy być tutaj, i wyrażamy pełne współczucie dla bliskich pani Wandy – powiedziała Agnieszka Luba, wicedyrektor szkoły. Jak dodał Radosław Damięcki, przewodniczący samorządu uczniowskiego, obecność na pogrzebie jest dla społeczności szkolnej ważnym i wyjątkowym momentem.
Warszawa żegna swoją bohaterkę
Uczestnicy nabożeństwa otrzymują pamiątkowe naklejki z wizerunkiem Wandy Traczyk-Stawskiej. Wiele osób od razu przykleja je na piersi, traktując je jako symboliczny znak pamięci i hołdu dla zmarłej.
Msza żałobna rozpoczęła się o godz. 13.30 w Bazylice Świętego Krzyża przy Krakowskim Przedmieściu 3. Po zakończeniu nabożeństwa uczestnicy uroczystości przeniosą się na Cmentarz Ewangelicko-Augsburski przy ul. Młynarskiej 54/58. Cmentarna część ceremonii ma rozpocząć się około godz. 15.30.
Bliscy poprosili uczestników, aby zamiast kupowania kwiatów i wieńców przekazywali pieniądze Fundacji Domy Wspólnoty Chleb Życia siostry Małgorzaty Chmielewskiej. Prośba ta została zamieszczona w nekrologu Wandy Traczyk-Stawskiej.
Spocznie w rodzinnym grobie na Woli
Po nabożeństwie urna zostanie przewieziona na zabytkowy Cmentarz Ewangelicko-Augsburski. Wybór nekropolii może wydawać się zaskakujący, jednak znajduje się tam rodzinny grób Wandy Traczyk-Stawskiej.
Nie spocznie zatem na Cmentarzu Bródnowskim, gdzie pochowano jej siostrę Kazimierę Wszołę, z domu Traczyk. Kazimiera Wszoła zmarła 12 sierpnia, zaledwie sześć dni przed Wandą Traczyk-Stawską. Jej pogrzeb odbył się 25 sierpnia. Była matką Jacka Wszoły, mistrza olimpijskiego w skoku wzwyż.
Wanda Traczyk-Stawska odeszła na wieczną wartę.
Wanda Traczyk-Stawska zmarła 18 sierpnia 2026 roku w wieku 99 lat. W pożegnaniach nazywano ją bohaterką (choć sama nie przepadała za tym określeniem), żołnierką, nauczycielką i niestrudzoną strażniczką pamięci. Była Honorową Obywatelką Miasta Stołecznego Warszawy.
Wanda Traczyk-Stawska urodziła się w stolicy 7 kwietnia 1927 roku. W działalność konspiracyjną zaangażowała się jako nastolatka. Od 1942 roku działała w Szarych Szeregach. Uczestniczyła w małym sabotażu, kolportowała materiały podziemne i brała udział w akcji „N”. Posługiwała się pseudonimami „Atma” oraz „Pączek”. Kiedy 1 sierpnia 1944 roku wybuchło Powstanie Warszawskie, miała tylko 17 lat. W strukturach Armii Krajowej służyła jako łączniczka i strzelec. Należała do oddziału osłonowego Wojskowych Zakładów Wydawniczych Biura Informacji i Propagandy Komendy Głównej AK. Walczyła między innymi w Śródmieściu i na Powiślu.
Podczas walk została ranna, ale pozostała ze swoim oddziałem do kapitulacji powstania. Po zakończeniu walk trafiła do niemieckiej niewoli i była przetrzymywana w obozach jenieckich. Do Polski wróciła w 1947 roku. Za postawę podczas Powstania Warszawskiego została odznaczona Krzyżem Walecznych. Otrzymała również między innymi Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski oraz Krzyż Armii Krajowej.
Po wojnie pomagała dzieciom
Po powrocie do kraju Wanda Traczyk-Stawska ukończyła psychologię na Uniwersytecie Warszawskim. Pracowała jako psycholożka, nauczycielka i wychowawczyni w szkołach specjalnych dla dzieci z niepełnosprawnościami.
Jej powojenne życie było też nierozerwalnie związane z pamięcią o poległych koleżankach i kolegach. Przez wiele lat zabiegała o godne upamiętnienie osób pochowanych na Cmentarzu Powstańców Warszawy. Kierowała Społecznym Komitetem do spraw Cmentarza Powstańców Warszawy i przypominała, że pamięć o zrywie nie może ograniczać się wyłącznie do walczących żołnierzy. Musi obejmować również ludność cywilną, która poniosła ogromne straty.
Wanda Traczyk-Stawska należała do ostatniego pokolenia osób, które mogły opowiedzieć o Powstaniu Warszawskim z własnego doświadczenia. Jej wystąpienia podczas kolejnych rocznic były słuchane przez tysiące mieszkańców i gości przyjeżdżających do stolicy.
Źródło: Super Express