Pijany jechał na hulajnodze. Podróż zakończył w nieoczekiwany sposób

2021-01-21 14:16 Alicja Guz
Pijany jechał na hulajnodze. Podróż skończył w basenie Portu Praskiego
Autor: Tomasz Radzik zdjęcie ilustracyjne

Dużo mówi się o tym, by po alkoholu nie wsiadać za kierownicę auta. To samo tyczy się również hulajnóg elektrycznych. W środę wieczorem pijany mężczyzna swoją podróż na hulajnodze zakończył w… basenie Portu Praskiego! Wydostać się z niego pomogli mu strażacy. Na miejscu pojawiła się również policja, ale nie wlepiła mężczyźnie nawet mandatu. Dlaczego?

Pijany jechał na hulajnodze

W środę wieczorem strażacy dostali nietypowe zgłoszenie o zdarzeniu w okolicy skrzyżowania ulic Zamoście i Sokolej przy Porcie Praskim. Mężczyzna podróżował hulajnogą elektryczną w kierunku Pragi. W pewnym momencie najprawdopodobniej uderzył w barierki, a następnie wypadł z drogi i stoczył się ze skarpy. Na pomoc nieszczęśnikowi ruszyli strażacy. - Nasze działania polegały na ewakuowaniu go z tej skarpy na drogę. Została mu też udzielona przedmedyczna pomoc - wyjaśnił st. asp. Łukasz Płaskociński ze straży pożarnej. Przybyli na miejsce ratownicy medyczni przebadali mężczyznę w karetce, a następnie stwierdzili, że nie potrzebuje on hospitalizacji.

Nie został ukarany

Jak udało nam się ustalić, na miejscu zdarzenia obecna była również policja. Mężczyzna został przebadany na obecność alkoholu w organizmie. Okazało się, że ma około 2,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Nie został on jednak ukarany przez funkcjonariuszy. Jak wyjaśnił Rafał Rutkowski z Komendy Stołecznej Policji, osoba poruszająca się hulajnogą traktowana jest jak piesza. W związku z tym mężczyzna nie dostał nawet mandatu.

Życzenia z okazji Dnia Babci i Dziadka