Pościg na warszawskiej Pradze
W sobotę, 25 kwietnia doszło do szokujących scen na warszawskiej Pradze-Północ. Kilka minut po godzinie 20, przy ul. Ratuszowej kierowca Opla nie zareagował na policyjne sygnały do zatrzymania samochodu i zaczął uciekać ulicami dzielnicy, łamiąc szereg przepisów drogowych.
Północnoprascy wywiadowcy, drogą radiową przekazali informację innym załogom, o prowadzonych działaniach i na bieżąco informowali, o kierunku ucieczki kierującego oplem.
Ostatecznie uciekający, przy ulicy Rzeszotarskiej porzucił auto i kontynuował ucieczkę pieszo. Policjanci bardzo szybko jednak dogonili go i zatrzymali.
Okazało się, że kierowcą był 39-letni obywatel Ukrainy, który był pijany. Przyznał się, że wypił wysokoprocentowy alkohol. Wyjaśnił również, że uciekał, bo ma sądowy dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów, co mundurowi potwierdzili, sprawdzając jego dane w policyjnym systemie. Zakaz ten był orzeczony przez otwocki sąd, pod koniec grudnia 2024 r.
Jak się jednak okazało, mężczyzna we wcześniejszych latach, również miał orzeczone zakazy prowadzenia pojazdów, na określony czas, ze względu na podobne okoliczności.
Co grozi nieodpowiedzialnemu kierowcy?
Policjanci Wydziału Ruchu Drogowego wezwani na miejsce, wykonali 39-latkowi test na zawartość narkotyków w organizmie. Jego Opel został zholowany na policyjny parking. Mężczyzna trafił do północnopraskiej komendy. Badanie alkomatem wykazało, że miał prawie 1,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.
Mężczyzna usłyszał zarzuty niezatrzymania się do policyjnej kontroli oraz jazdy w stanie nietrzeźwości i pomimo orzeczonego przez sąd dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych. Za te przestępstwa, obywatelowi Ukrainy grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Policjanci przekazali mężczyznę do dyspozycji sądu.
24-latek dachował Audi aż wypadł silnik! Przez cztery powiaty uciekał przed policją: