Spis treści
- Pościg, skradzione auta i śmierć funkcjonariusza
- Matka policjanta: „Zabił nie tylko mojego syna. Zabił część mnie”
- Prokuratura: to był mord, kara powinna być jedna – dożywocie
- Obrona: „Był pod wpływem narkotyków, nie przewidział sytuacji”
- Głos wdowy: „Straciłam partnera, ojca mojej córki i najlepszego przyjaciela”
- Oskarżony przepraszał przez łzy
Pościg, skradzione auta i śmierć funkcjonariusza
Do tragedii doszło 7 stycznia 2025 r. podczas obławy na grupę złodziei samochodów. Niemiecka policja ścigała skradzionego chryslera oraz eskortującą go skodę, oba auta prowadzone przez Polaków. W pewnym momencie 32‑letni policjant z Drezna, Maximilian S., wysiadł z radiowozu, by rozłożyć kolczatkę. Został śmiertelnie potrącony. Mimo natychmiastowej pomocy zmarł na miejscu.
W sprawie zatrzymano czterech Polaków. Dawid K. – kierowca chryslera – usłyszał zarzut zabójstwa. Pozostali odpowiadają za przestępstwa przeciwko mieniu, ale śledczy badają, czy mogli nakłaniać go do ucieczki „za wszelką cenę”.
Matka policjanta: „Zabił nie tylko mojego syna. Zabił część mnie”
Jak informuje portal tag24.de, już na początku środowej rozprawy w Cottbus emocje były ogromne. Matka zmarłego funkcjonariusza postawiła na stole zdjęcie syna, tak by patrzyło w stronę oskarżonego.
– Moje jedyne pytanie brzmiało: dlaczego? – mówiła. – On nie tylko zabił mojego syna. On zabił także mnie. Wyrwał mi część duszy.
Jej słowa wywołały poruszenie na sali. Kobieta uczestniczy w każdej rozprawie od początku procesu.
Prokuratura: to był mord, kara powinna być jedna – dożywocie
Prokurator Jens Meyer (62) szczegółowo odtworzył przebieg feralnej obławy. Kluczowe pytanie: czy Dawid K. działał z zamiarem?
– W ostatniej chwili nie zauważył funkcjonariusza i nie miał już możliwości zareagować – mówił. – Ale w przypadku piratów drogowych liczy się całe wcześniejsze zachowanie, nie ostatnia sekunda.
Według prokuratury Polak pędził, by uciec za wszelką cenę, co w świetle niemieckiego prawa kwalifikuje czyn jako morderstwo. Wniosek: dożywotnie pozbawienie wolności.
Obrona: „Był pod wpływem narkotyków, nie przewidział sytuacji”
Obrońca Dawida K., Christoph Rühlmann (58), stanowczo sprzeciwił się tej interpretacji.
– Nie mógł przewidzieć nagłego zagęszczenia ruchu – argumentował. – Był pod wpływem narkotyków, co zmniejszyło jego świadomość ryzyka.
Adwokat wniósł o umorzenie postępowania. Jeśli sąd to odrzuci, domaga się kary poniżej 8 lat i 6 miesięcy.
Głos wdowy: „Straciłam partnera, ojca mojej córki i najlepszego przyjaciela”
Pełnomocniczka rodziny odczytała oświadczenie wdowy po policjancie.
– Straciłam nie tylko partnera, ale też ojca mojej córki i mojego najlepszego przyjaciela - brzmiały słowa kobiety.
Rodzina domaga się sprawiedliwości i podkreśla, że ich życie zostało bezpowrotnie zniszczone.
Oskarżony przepraszał przez łzy
Na koniec rozprawy głos zabrał sam Dawid K. Według relacji niemieckich mediów był wyraźnie poruszony.
– Przepraszam… – powiedział, ocierając łzy.
Wyrok ma zostać ogłoszony w najbliższych dniach.