Dawid przejechał niemieckiego policjanta. Prokuratura chce surowej kary dla Polaka. Wstrząsające słowa matki

2026-05-04 12:10

Śmierć 32‑letniego policjanta z Drezna wstrząsnęła Niemcami. Teraz przed sądem w Cottbus toczy się proces Dawida K. (27), Polaka oskarżonego o zabójstwo funkcjonariusza podczas policyjnej obławy. W środę w sądzie padły poruszające słowa matki zmarłego policjanta, a prokuratura zażądała dla oskarżonego najsurowszej kary.

Polak śmiertelnie potrącił niemieckiego policjanta

i

Autor: Franz12/ Shutterstock

Pościg, skradzione auta i śmierć funkcjonariusza

Do tragedii doszło 7 stycznia 2025 r. podczas obławy na grupę złodziei samochodów. Niemiecka policja ścigała skradzionego chryslera oraz eskortującą go skodę, oba auta prowadzone przez Polaków. W pewnym momencie 32‑letni policjant z Drezna, Maximilian S., wysiadł z radiowozu, by rozłożyć kolczatkę. Został śmiertelnie potrącony. Mimo natychmiastowej pomocy zmarł na miejscu.

W sprawie zatrzymano czterech Polaków. Dawid K. – kierowca chryslera – usłyszał zarzut zabójstwa. Pozostali odpowiadają za przestępstwa przeciwko mieniu, ale śledczy badają, czy mogli nakłaniać go do ucieczki „za wszelką cenę”.

Matka policjanta: „Zabił nie tylko mojego syna. Zabił część mnie”

Jak informuje portal tag24.de, już na początku środowej rozprawy w Cottbus emocje były ogromne. Matka zmarłego funkcjonariusza postawiła na stole zdjęcie syna, tak by patrzyło w stronę oskarżonego.

– Moje jedyne pytanie brzmiało: dlaczego? – mówiła. – On nie tylko zabił mojego syna. On zabił także mnie. Wyrwał mi część duszy.

Jej słowa wywołały poruszenie na sali. Kobieta uczestniczy w każdej rozprawie od początku procesu.

Prokuratura: to był mord, kara powinna być jedna – dożywocie

Prokurator Jens Meyer (62) szczegółowo odtworzył przebieg feralnej obławy. Kluczowe pytanie: czy Dawid K. działał z zamiarem?

– W ostatniej chwili nie zauważył funkcjonariusza i nie miał już możliwości zareagować – mówił. – Ale w przypadku piratów drogowych liczy się całe wcześniejsze zachowanie, nie ostatnia sekunda.

Według prokuratury Polak pędził, by uciec za wszelką cenę, co w świetle niemieckiego prawa kwalifikuje czyn jako morderstwo. Wniosek: dożywotnie pozbawienie wolności.

Obrona: „Był pod wpływem narkotyków, nie przewidział sytuacji”

Obrońca Dawida K., Christoph Rühlmann (58), stanowczo sprzeciwił się tej interpretacji.

– Nie mógł przewidzieć nagłego zagęszczenia ruchu – argumentował. – Był pod wpływem narkotyków, co zmniejszyło jego świadomość ryzyka.

Adwokat wniósł o umorzenie postępowania. Jeśli sąd to odrzuci, domaga się kary poniżej 8 lat i 6 miesięcy.

Głos wdowy: „Straciłam partnera, ojca mojej córki i najlepszego przyjaciela”

Pełnomocniczka rodziny odczytała oświadczenie wdowy po policjancie.

– Straciłam nie tylko partnera, ale też ojca mojej córki i mojego najlepszego przyjaciela - brzmiały słowa kobiety.

Rodzina domaga się sprawiedliwości i podkreśla, że ich życie zostało bezpowrotnie zniszczone.

Oskarżony przepraszał przez łzy

Na koniec rozprawy głos zabrał sam Dawid K. Według relacji niemieckich mediów był wyraźnie poruszony.

– Przepraszam… – powiedział, ocierając łzy.

Wyrok ma zostać ogłoszony w najbliższych dniach.

Za zabójstwo grozi dożywocie. A wiesz, ile można dostać za inne przestępstwa?
Pytanie 1 z 12
Jaka kara więzienia grozi za kradzież w włamaniem?
Kontrowersyjne dzieło w centrum Berlina

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki