Tysiące Polaków ruszyły mu na pomoc. Wielki przełom w życiu Dominika. Dostał bioniczną dłoń

17-letni Dominik Hołuj z Radomia przechodzi kolejne etapy rehabilitacji po tragicznym wypadku kolejowym. Stracił obie nogi i niemal całą prawą dłoń, ale nie zamierza rezygnować z planów na przyszłość. Dzięki wsparciu darczyńców otrzymał docelową bioniczną protezę ręki. Ma ona pomóc mu nie tylko w codziennych czynnościach, ale również podczas ćwiczeń z protezą nogi.

Dominik Hołuj z rodzicami w sali lekcyjnej. O walce nastolatka o sprawność przeczytasz na SE.
Autor: Mariusz Mucha/Super Express
Stracił nogi pomagając kobiecie z wózkiem. Dominik Hołuj wrócił do szkoły i chce zdać maturę

Bioniczna dłoń pomoże Dominikowi w rehabilitacji

O nowym etapie w leczeniu nastolatka poinformowała Fundacja Podaruj Dobro. Przygotowanie protezy wymagało wielu miesięcy pracy, przymiarek i dopasowywania poszczególnych elementów.

Urządzenie reaguje na sygnały mięśni. Odczytują je elektrody umieszczone przy ciele, a następnie mikroprocesor przekazuje polecenia silniczkom sterującym sztucznymi palcami. Dzięki temu Dominik może wykonywać różne chwyty, również te wymagające precyzji.

Nowa dłoń jest ważna także podczas ćwiczeń. Jak Daniel Kocur, prezes Fundacji Podaruj Dobro, wyjaśnił w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”, mocny chwyt pozwala Dominikowi stabilniej przytrzymywać się podczas prób wstawania i obciążania protezy nogi.

Przed rodziną kolejne trudne decyzje

Wciąż nie wiadomo, jakie rozwiązanie będzie najlepsze w przypadku lewej nogi Dominika. Jedną z rozważanych możliwości jest osteointegracja, czyli mocowanie protezy za pomocą implantu umieszczonego w kości. Wybór metody wymaga jednak specjalistycznych konsultacji.

Rehabilitacja nastolatka rozpoczęła się w ośrodku Origin w Otwocku, a obecnie jest kontynuowana w Radomiu. Fundacja pomaga rodzinie także w organizacji terapii i sprzętu potrzebnego do ćwiczeń w domu. Na jej zamówienie przygotowano specjalne zielone poręcze do nauki wstawania i chodzenia - w kolorze, który Dominik lubi najbardziej.

Chciał pomóc pasażerce. Doszło do tragedii

Do wypadku doszło w lutym 2026 roku na stacji w Woli Bierwieckiej pod Radomiem. Dominik podróżował z mamą pociągiem Kolei Mazowieckich. Gdy pomagał kobiecie wynieść na peron wózek z dzieckiem, skład ruszył. Drzwi przytrzasnęły mu rękę, a pociąg pociągnął go za sobą.

Nastolatek doznał rozległych obrażeń. Stracił obie nogi oraz niemal całą prawą dłoń. Po leczeniu rozpoczął długą rehabilitację.

W sprawie wypadku zarzuty usłyszał kierownik pociągu. Według prokuratury nieprawidłowo obserwował peron i dał sygnał do odjazdu, zanim pasażerowie zakończyli wsiadanie. Mężczyzna przyznał się do winy.

Zbiórka przyniosła 2,2 mln zł

Zbiórka na leczenie i rehabilitację Dominika przekroczyła pierwotny cel. Zamiast zakładanych 1,4 mln zł darczyńcy wpłacili łącznie 2,2 mln zł. Jak przekazał Daniel Kocur „Gazecie Wyborczej”, około 700 tys. zł przeznaczono na dwie protezy ręki. Kolejne pieniądze wydano między innymi na protezę nogi.

Koszty nie kończą się jednak na zakupie sprzętu. Protezy wymagają serwisowania, a rehabilitacja i dalsze leczenie wiążą się z kolejnymi wydatkami.

We wrześniu Dominik wrócił do nauki w I Liceum Ogólnokształcącym im. Mikołaja Kopernika w Radomiu. Szkoła została dostosowana do jego potrzeb, a rodzina wynajęła mieszkanie w centrum miasta, by ułatwić mu codzienne funkcjonowanie.

Źródło: „Gazeta Wyborcza”, Fundacja Podaruj Dobro, SE.pl

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI