Bili go do nieprzytomności i wrzucili do bagażnika. Tak wyglądały ostatnie godziny życia ks. Popiełuszki

W poniedziałek (19 października) minęła 42. rocznica jednej z najgłośniejszych zbrodni politycznych PRL, brutalnego mordu na ks. Jerzym Popiełuszce. Funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa porwali go, torturowali i wrzucili do Wisły.

Ksiądz Jerzy Popiełuszko w szatach liturgicznych spogląda w górę. O historii jego męczeństwa przeczytasz na SE.
Autor: Wikipedia/ Creative Commons

19 października 1984 roku. Ta data zapisała się czarnymi zgłoskami w historii Polski. Tego dnia wieczorem ks. Jerzy Popiełuszko wracał z Bydgoszczy, gdzie odprawił swoją ostatnią mszę. Na drodze niedaleko Górska jego Volkswagen został zatrzymany przez fałszywy patrol drogówki. To była pułapka, starannie zaplanowana przez funkcjonariuszy specjalnej grupy IV Departamentu MSW, której celem było zwalczanie Kościoła.

Kierowcy duchownego, Waldemarowi Chrostowskiemu, cudem udało się uciec, wyskakując z pędzącego samochodu. Ksiądz został sam z oprawcami. Zamknięty w bagażniku. Był wielokrotnie bity do nieprzytomności. Finał tej gehenny rozegrał się na tamie we Włocławku. Około północy oprawcy skrępowali ciało kapłana, do nóg przywiązali worek z kamieniami i z wysokości kilkunastu metrów wrzucili go do lodowatych wód Wisły. Zmasakrowane zwłoki wyłowiono dopiero 30 października.

Słowa, których bała się ówczesna władza

Dlaczego skromny ksiądz z warszawskiego Żoliborza stał się wrogiem publicznym numer jeden dla potężnego aparatu bezpieczeństwa? Odprawiane przez niego Msze za Ojczyznę w kościele św. Stanisława Kostki gromadziły tysiące ludzi spragnionych prawdy. Władze nazywały je w oficjalnych pismach „mitingami antykomunistycznymi”.

Kazania ks. Jerzego, nagrywane na kasety, krążyły po całej Polsce, docierając nawet za kraty więzień, gdzie podtrzymywały na duchu internowanych działaczy Solidarności. Kapłan nie nawoływał do rewolucji. Apelował o wierność sumieniu i odwagę w życiu. − Nie sprzedawajmy swoich ideałów za miskę soczewicy. Nie sprzedawajmy swoich ideałów, kupcząc swoim bratem − grzmiał z ambony.

Mówił o sprawiedliwości i historycznej odpowiedzialności za zbrodnie, przypominając Katyń i kopalnię „Wujek”. Dla reżimu, zbudowanego na kłamstwie i przemocy, takie słowa były śmiertelnym zagrożeniem. Komunistyczne władze, mordując ks. Popiełuszkę, chciały zdusić opór i zastraszyć społeczeństwo. Efekt był dokładnie odwrotny. Pogrzeb kapłana 3 listopada 1984 roku zamienił się w gigantyczną, milionową manifestację w sercu Warszawy.

42 lata po tamtych tragicznych wydarzeniach, grób ks. Jerzego Popiełuszki odwiedziło już ponad 23 miliony ludzi, a jego przesłanie o odwadze i prawdzie pozostaje wciąż aktualne.

Sonda
Czy ksiądz Popiełuszko jest dla ciebie bohaterem?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI