Warszawski ratusz zapłacił ponad 12 tys. zł za łyk kranówki?! Zatrważające dane

2019-08-09 16:35 AGO, MN, DS
Kranówka
Autor: pixabay.com

12 tys. zł za jedno zdanie "A wiecie za co jeszcze lubię Warszawę? Za dobrą kranówkę" - to dużo czy mało? Zdania są podzielone. Faktem jest, że 12,3 tys. zł brutto stołeczny ratusz zapłacił znanej youtuberce za krótką promocję miasta, w tym wody z kranu, w internecie. I to przed wyborami samorządowymi.

To było bardzo sprytne zagranie stołecznych samorządowców. W ubiegłym roku przed październikowymi wyborami samorządowymi ratusz podpisał umowę ze znaną youtuberką. W zamian Arlena Witt na swoim kanale udostępniła film, w którym uczy jak poprawnie wymawiać po angielsku słowo Warszawa, a na zakończenie przekonuje ze szklanką wody w ręku, że lubi miasto właśnie za dobrą kranówkę.

Z rejestru umów miasta wynika, że Biuro Marketingu zawarło 1 sierpnia 2018 roku umowę ze Studiem Mamoko należącym do Arleny Witt. Przedmiotem umowy miała być promocja miasta na kanale influencerki "Po cudzemu". Arlena dostała 12300 zł na wykonanie promocji przez dwa miesiące, do 31 października 2018 roku. W tym czasie w sieci pojawiły się dwa sponsorowane klipy "Warsaw – jak to nie łorsoł?" w którym uczy wymowy angielskiej nazwy miasta i "Mieszkasz w city czy town?", gdzie promuje wybory samorządowe i zachęca do głosowania. Wówczas nikt tą umową miasta z blogerką się nie interesował. Dziś informacje wywołały prawdziwą burzę. 

- W dzisiejszych czasach bardziej opłaca się zareklamować u takiej influencerki niż w tradycyjnych mediach. To przykre, ale prawdziwe. Arlena Witt dostała od nas 12,3 tys. zł brutto za promowanie miasta. Te pieniądze składają się na dwa filmy promujące stolicę na fajnym kanale dziewczyny, która działa w sektorze edukacyjnym o dużym zasięgu – tłumaczy Kamil Dąbrowa, rzecznik warszawskiego ratusza.

Arlena Witt wyjaśnia tylko, że to nie Rafał Trzaskowski płacił jej za promocję miasta a jeszcze prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz.

- Chciałam się podzielić pewną refleksją na temat tego "skandalu", którego jestem bohaterką, że nikt z tych osób, które o tym piszą, nie sprawdził bardzo prostego faktu... Bo pojawiają się głosy, że pan prezydent Trzaskowski marnuje pieniądze miasta i wydaje na takie rzeczy, jak ja... Nikt nie sprawdził daty publikacji tego filmu, bo wtedy prezydentem nie był pan Trzaskowski - skomentowała youtuberka na Instagramie.