Nowy rozkład jazdy wejdzie w życie 13 grudnia 2026 roku. PKP Intercity zapowiada uruchomienie 600 połączeń dziennie, czyli o 69 więcej niż obecnie. Latem 2027 roku liczba ta ma nawet wzrosnąć do 622. Jednak nie chodzi wyłącznie o dodatkowe pociągi. Przewoźnik zamierza uporządkować całą sieć połączeń tak, aby pasażerowie mogli łatwiej planować podróże.
– Naszym celem jest kolej, która daje ludziom więcej możliwości: jest dostępna, regularna, przewidywalna i odpowiada na potrzeby mieszkańców całej Polski – zapowiedział minister infrastruktury Dariusz Klimczak.
Pociągi jak metro. Nowe numery linii i regularne odjazdy
PKP Intercity chce, aby pociągi kursowały według stałego rytmu. W zależności od trasy mają odjeżdżać co pół godziny, godzinę, dwie lub cztery godziny. Dzięki temu pasażerowie nie będą musieli za każdym razem sprawdzać całego rozkładu, aby wiedzieć, kiedy mogą spodziewać się kolejnego połączenia.
Zmieni się również sposób prezentowania tras. Linie kolejowe otrzymają numery, podobnie jak w komunikacji miejskiej. Połączenia ekspresowe EIP i EIC zostaną oznaczone symbolem Ex, a pozostałe literą P lub Px, w zależności od liczby przystanków.
Przykładowo linia Ex03 połączy Kraków, Warszawę i Trójmiasto. Ekspresowe pociągi mają na niej kursować mniej więcej co godzinę. Nowa mapa połączeń będzie przypominać schemat metra, pokazując najważniejsze trasy i miejsca przesiadek.
Z Warszawy nad morze co pół godziny! Ale nie przez cały dzień
Jedną z najważniejszych zmian odczują pasażerowie podróżujący między Warszawą a Trójmiastem. Dzięki połączeniu kilku linii pociągi mają kursować na tej trasie co 30 minut przez około trzy czwarte dnia. Dotyczy to łącznie składów TLK, IC, EIC i EIP.
Więcej możliwości podróży będzie również między Warszawą a Krakowem. W nowym rozkładzie przewidziano 32 połączenia dziennie, w tym 14 ekspresowych i 18 ekonomicznych. Na trasie Warszawa – Poznań ekspresy mają kursować zasadniczo co godzinę, a tańsze pociągi co dwie godziny. Z kolei między Warszawą a Szczecinem przewidziano połączenia co dwie godziny.
Zmiany obejmą również połączenia z Białymstokiem. Na tej trasie zaplanowano 15 par pociągów dziennie, o jedną więcej niż obecnie. Nowy całoroczny IC Wit Stwosz połączy natomiast Białystok przez Warszawę i Kraków z Zakopanem oraz Krynicą-Zdrojem.
Więcej pociągów pojedzie także z Warszawy do Przemyśla. Nowe składy IC Banach i IC Siarkowiec będą zatrzymywać się m.in. w Radomiu, Starachowicach, Sandomierzu, Tarnobrzegu i Rzeszowie. Dzięki temu liczba połączeń na tej trasie ma się podwoić.
Skróci się też czas niektórych podróży. Najszybsze Pendolino ma pokonywać trasę z Gdańska Głównego do Warszawy Gdańskiej w 2 godziny i 18 minut.
Więcej pociągów w całej Polsce. Są też niespodzianki
Na zmianach skorzystają nie tylko mieszkańcy największych miast. Między Bielskiem-Białą a Krakowem liczba połączeń wzrośnie dwukrotnie, do ośmiu dziennie. Więcej pociągów pojawi się także między Zieloną Górą a Poznaniem oraz Gorzowem Wielkopolskim a stolicą Wielkopolski.
Nowością będzie nocny IC Podhalanin do Zakopanego. Z kolei IC Pomorzanin, którego trasa zostanie wydłużona do stolicy Tatr, ułatwi dojazd na Podhale m.in. mieszkańcom Bydgoszczy, Poznania i Wrocławia.
Powody do zadowolenia będą mieli również mieszkańcy mniejszych miejscowości. Po 16 latach do Olecka wróci pociąg dalekobieżny. Nowy IC Gryf połączy Suwałki ze Szczecinem, przejeżdżając m.in. przez Ełk, Olsztyn, Trójmiasto i Słupsk.
Kolejne zmiany nadejdą w czerwcu 2027 roku, gdy Łomża zyska sześć par bezpośrednich połączeń z Warszawą przez Ostrołękę.
Jest jednak haczyk. Nie wszystko pójdzie zgodnie z planem
Choć zapowiedzi wyglądają obiecująco, pasażerowie muszą przygotować się również na utrudnienia. PKP Intercity przyznaje, że nie wszystkie linie od razu osiągną docelową częstotliwość kursowania. Na części tras liczba pociągów będzie zwiększana stopniowo, w kolejnych latach.
Szczególnie uważni powinni być pasażerowie podróżujący przez Warszawę. W związku z planowaną modernizacją Warszawy Wschodniej pociągi z Trójmiasta i Olsztyna mają być kierowane przez Warszawę Gdańską, z pominięciem dworców Wschodniego, Centralnego i Zachodniego. Podróżni będą mogli przesiąść się tam do pierwszej linii metra. Z kolei nowy przystanek Warszawa Ulrychów zapewni dostęp do drugiej linii metra.
Zmiany te nie nastąpią jednak wraz z wejściem grudniowego rozkładu. Jak poinformował Marcin Mochocki, członek zarządu PKP Polskich Linii Kolejowych, w rozmowie z portalem Rynek Kolejowy, spółka rozważa rozpoczęcie remontu dopiero po świąteczno-noworocznym szczycie podróży. Prace mogą ruszyć już w styczniu 2027 roku, jeszcze przed marcową korektą rozkładu jazdy. Ostateczna decyzja nie została jednak podjęta.
Co ważne, nawet po rozpoczęciu remontu nie wszystkie pociągi dalekobieżne ominą Warszawę Centralną. Część składów, przede wszystkim rozpoczynających lub kończących podróż w stolicy, nadal będzie mogła korzystać z tego dworca.
Również w innych częściach kraju modernizacje torów mogą powodować objazdy i odstępstwa od regularnych godzin odjazdów. Dlatego przed podróżą nadal warto sprawdzać aktualny rozkład jazdy.