Ścieki popłyną mostem. Rurociąg ma być ułożony na jezdni

2019-09-12 12:40 Mateusz Nadworski (mnadworski@grupazpr.pl)
Ostatnie poprawki przy moście Północnym
Autor: Marek Zieliński/Super Express Ostatnie poprawki przy moście Północnym

Rurociąg ułożony na pontonach może funkcjonować tylko do zimy. Przez dwa miesiące nie uda się naprawić awarii w tunelu kolektora. Ratusz podjął więc decyzję o ułożeniu zastępczych rur na... moście Marii Curie-Skłodowskiej i to na jezdni.

Rury ułożone na pontonach mogą transportować ścieki z lewobrzeżnej Warszawy do oczyszczalni "Czajka" tylko do zimy. Jak zapewnił Sergiusz Kieruzel, rzecznik Wód Polskich - most pontonowy nie wytrzyma zimowych zlodowaceń na rzece, więc może funkcjonować maksymalnie przez dwa miesiące. Przez ten czas nie uda się naprawić awarii w głównym kolektorze pod dnem Wisły.

Ratusz wpadł na pomysł jak rozwiązać ten problem.

- Do końca października zostanie wybudowany zastępczy rurociąg na moście Marii Curie-Skłodowskiej – zapowiedział rzecznik ratusza Kamil Dąbrowa.

Urzędnicy chcą ułożyć rury bezpośrednio na jezdni w kierunku Białołęki.

- Czekamy teraz na pozwolenie inspektora nadzoru budowlanego. Jeśli je uzyskamy, w ciągu pięciu tygodni ścieki powinny popłynąć mostem – stwierdził Dąbrowa.

Jedno jest pewne, budowa spowoduje poważne utrudnienia dla kierowców. Rury docelowo zajmą jeden pas ruchu i to aż do wiosny. Na remont kolektora robotnicy potrzebują minimum cztery miesiące.

To nie koniec problemów. Wybudowany już rurociąg na moście pontonowym w czwartek rano przestał działać a hektolitry ścieków znów wylewały się do Wisły. Instalacja została rozmontowana. Wszystko przez zmianę pomp zasysających nieczystości ze specjalnej czerpni do rur.

Urzędnicy przekonują, że wszystko było planowane a ścieki trafiają do rzeki zgodnie z harmonogramem.

- Zamontowaliśmy pompę, która wzmocni system. Musimy sprawić, żeby w obu rurach było takie same obciążenie. Mówiliśmy, że na bieżąco sprawdzamy działanie pomp. Wymiana była zaplanowana na czwartek i wszystko poszło zgodnie z planem – przekazał Sergiusz Kieruzel.

O tej sytuacji media nie były informowane.