Żoliborz nie chce mieszkań i pieniędzy na szkołę. Wielka awantura o lex deweloper

2026-05-27 14:34

Radni Żoliborza, pod presją grupy mieszkańców, którzy nie chcą by dzielnica się rozbudowywała, sprzeciwili się budowie mieszkań przy ul. Powązkowskiej 44. Właściciel działki - firma „Społem” – w tej sytuacji zaczął planować w tym miejscu - zgodnie z planem miejscowym - handel i hotel. A to oznacza, że jakiś budynek prędzej czy później i tak tam powstanie. A dzielnica straci 22 mln zł, które deweloper chciał przekazać na remont szkoły i basenu.

Wielka awantura o nowe mieszkania na Żoliborzu

i

Autor: PAWEŁ DĄBROWSKI/SUPER EXPRESS, FB (2)

Grupki mieszkańców Żoliborza nie chcą nowych mieszkań w dzielnicy, nie chcą przedszkola, nowej drogi, czy budowy mostu Krasińskiego, który połączyłby Żoliborz z Targówkiem. Protestami zmusili radnych do blokady kolejnej inwestycji. Najnowsza odsłona budzących wielkie emocje protestów na Żoliborzu dotyczy powstania kameralnej zabudowy mieszkalnej na działce „Społem” przy Powązkowskiej 44 A, która od lat zarasta chwastami. Dziś to ogrodzony teren wykorzystywany okazjonalnie do organizacji imprez. Dom Development chciał kupić ten grunt od „Społem” WSS Żoliborz (formalnie użytkownika wieczystego do 2100 r.) i wybudować tam 168 mieszkań. Ponieważ Powązkowska 44 A ma w planie zapisane funkcje handlu i usług, inwestycja miała być realizowana w trybie „lex deweloper”, czyli specjalnej procedury, która przewiduje zebranie przez inwestora szeregu opinii.

Na początku opinie były pozytywne

Na etapie przygotowań do tej inwestycji mieliśmy wszystkie pozytywne opinie, choć oczywiście były uwagi dotyczące m.in. placu zabaw czy większego otwarcia przestrzeni dla mieszkańców – mówi „Super Expressowi” Jan Hajdak z Dom Development. W styczniu Miejska Komisja Urbanistyczno-Architektoniczna przy prezydencie Warszawy jednogłośnie pozytywnie zaopiniowała koncepcję inwestycji przy Powązkowskiej. Eksperci uznali, że „dobrze uzupełni strukturę urbanistyczną obszaru”. W marcu nastąpił opór ze strony mieszkańców Żoliborza Artystycznego. Zaprotestowali głośno przeciwko dogęszczaniu osiedla, utracie przestrzeni i pogorszeniu ich komfortu życia. Domagali się, by miasto odkupiło teren, zmieniło plan miejscowy i stworzyło tam park.

Radni ulegli grupie mieszkańców

- Niech tak zostanie! Zostawmy tu zieleń, nie zabudowujmy wszystkiego – mówi nam Ewa Balcerzak (58 l.). I to jest opinia, którą reporterzy „Super Expressu” słyszeli najczęściej, gdy pytali mieszkańców bloków przy Powązkowskiej o ten niezabudowany teren. – To oczywiste, że ci, którzy tu mieszkają nie chcą nowych sąsiadów, bo mają z okna widok na zieleń – komentuje mieszkaniec Mokotowa Jan Szanajca (60 l.), którego spotkaliśmy na Żoliborzu.

Deweloper był skłonny modyfikować projekt i przeznaczyć 22 mln zł na inwestycje publiczne, m.in. na remont basenu przy ul. Zajączka, modernizację szkoły, rewitalizację skweru czy budowę drogi publicznej. - Planowana zabudowa miała być mniej intensywna niż dopuszcza miejscowy plan. Plan przewiduje minimum 20 proc. powierzchni biologicznie czynnej, a u nas miało być 36 proc. zieleni. Dopuszczalne jest 50 proc. zabudowy działki, nasz projekt zakładał 28 proc. – wylicza Jan Hajdak z Dom Development.

Radni i zarząd dzielnicy ulegli naciskom grupki mieszkańców. - Cała rada przyjęła w tej sprawie oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwiła się przeznaczeniu terenu pod budownictwo mieszkaniowe. Jako zarząd dzielnicy szanujemy tę decyzję i skupiamy się na realizacji woli radnych – mówi „Super Expressowi” burmistrz Żoliborza Renata Kozłowska. Ale zastrzega, że stanowisko rady dzielnicy jest opinią, która nie musi być wiążąca dla rady miasta. - Ostateczna, wiążąca decyzja o tym, czy te budynki powstaną, należy wyłącznie do Rady Warszawy – stwierdza burmistrz.

Czy to znaczy, że dzielnica odrzuca lekką ręką oferowane przez inwestora 22 mln zł? Razem z propozycjami dotyczącymi podobnej zabudowy przy ul. Przasnyskiej (tam deweloperzy chcą nawet oddać miastu 25 mieszkań) byłoby to ok. 60 mln zł. 

- Jako inwestor pozostajemy otwarci na dialog zarówno z przedstawicielami dzielnicy, jak i miasta. Naszym celem jest wypracowanie takiej formuły projektu, która będzie odpowiadała na potrzeby mieszkańców Żoliborza i pozytywnie wpisze się w charakter najbliższego otoczenia - deklaruje Jesika Mackiewicz, członkini zarządu Matexi Polska, zainteresowanego budową mieszkań przy Przasnyskiej. 

- To są nowe propozycje od inwestorów. Jako dzielnica nie mamy prawa sami decydować o przyjęciu tych pieniędzy czy podpisywaniu jakichkolwiek umów – zastrzega burmistrz Kozłowska i znów odsyła do miasta.

A ratusz ulega radnym Żoliborza. Wniosku nie będzie

Odpowiedzialna za kwestie architektury i planowania przestrzennego wiceprezydent Warszawy Karolina Bober powrót do rozmów o mieszkaniach na Powązkowskiej i Przasnyskiej uzależnia od tego, czy inwestorzy porozumieją się ze społecznością żoliborską, zarządem oraz radą dzielnicy Żoliborz.

- Powrót do tematu budowy mieszkań w trybie lex deweloper uzależniamy od tego, czy inwestorzy pozytywnie zakończą rozmowy ze społecznością żoliborską, zarządem oraz radą dzielnicy Żoliborz. Na obecnym etapie uważnie przyglądam się rozmowom i ich rezultatom - mówi wiceprezydent Karolina Bober "Super Expressowi". 

Mieszkańcy, których pytaliśmy na osiedlu, nie mają jednak pojęcia, że zamiast mieszkań może tu powstać galeria handlowa czy hotel.

Prezes „Społem” WSS Żoliborz - Ewa Prokop -  informuje, że w związku z trudnościami przy realizacji inwestycji mieszkaniowej „podjęła działania równoległe, związane z przygotowaniem inwestycji usługowej, w oparciu o maksymalne parametry przewidziane w planie miejscowym. Realizacja inwestycji o dominującej funkcji handlowej z komercyjną funkcją uzupełniającą jak hotel lub aparthotel może nastąpić z udziałem inwestora prywatnego” – podaje w oświadczeniu właściciel działki.

Aktualnie specustawa obowiązuje do końca czerwca, parlament uchwalił przedłużenie jej do końca sierpnia, ale dokument czeka na na podpis Prezydenta RP.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki