Gdy wydaje się, że wokół Szpitala Południowego nie może być już głośniej, pojawia się kolejny niepokojący wątek. Tym razem chodzi o dokumentację prosektorium i karty zgonów wystawiane po śmierci pacjentów.
Jak ustaliło Radio ZET, Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi odrębne śledztwo dotyczące możliwego podrabiania podpisów lekarza oraz zaginięcia służbowej pieczątki wykorzystywanej przy sporządzaniu kart zgonów. Postępowanie zostało wszczęte 12 maja 2026 roku po zawiadomieniu złożonym przez lekarza pracującego w prosektorium szpitala.
Śledztwo Prokuratury Okręgowej w Warszawie
Według informacji przekazanych śledczym, nieprawidłowości mogą dotyczyć kilkudziesięciu dokumentów sporządzonych w okresie wakacyjnym 2025 roku. Lekarz twierdzi, że na części kart zgonów znalazły się podpisy, których sam nie składał. Jednocześnie miała zaginąć pieczątka służbowa służąca do potwierdzania danych.
Sprawa budzi szczególne emocje, bo karta zgonu to jeden z najważniejszych dokumentów wystawianych po śmierci człowieka. Jest podstawą do sporządzenia aktu zgonu, przeprowadzenia pochówku, a także załatwiania spraw spadkowych czy ubezpieczeniowych. Każda wątpliwość dotycząca autentyczności takich dokumentów może mieć poważne konsekwencje prawne.
Prokuratura na razie nie ujawnia szczegółów postępowania. Nikomu nie przedstawiono jeszcze zarzutów. Trwa analiza dokumentacji oraz przesłuchania świadków.
Co ważne, śledczy podkreślają, że sprawa kart zgonów nie jest bezpośrednio związana z głośną aferą dotyczącą funkcjonowania Szpitalnego Oddziału Ratunkowego oraz rozliczeń finansowych lekarzy w Szpitalu Południowym.
Szpital Południowy w Warszawie. Śledztwo prokuratury
Jednocześnie Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi dwa duże śledztwa dotyczące placówki. Pierwsze dotyczy podejrzenia wyłudzenia od szpitala co najmniej 558 tys. zł poprzez rozliczanie dyżurów lekarskich na podstawie nierzetelnych danych o czasie pracy. Drugie obejmuje możliwe nieprawidłowości w nadzorze nad funkcjonowaniem SOR-u oraz szkody majątkowe, które według śledczych mogą przekraczać 500 tys. zł.
Jak poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba, do spraw wyznaczono specjalny zespół prokuratorów. Śledczy kompletują dokumentację ze szpitala i przygotowują listę świadków do przesłuchania. Do tej pory do prokuratury wpłynęły już cztery zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, w tym jedno od samego Szpitala Południowego oraz trzy od posłów.