Śmierć noworodka w kamienicy na sprzedaż. Właściciel budynku w szoku. „Nikt się z nim nie kontaktował”

2026-01-28 12:32

Tragedia w zabytkowej kamienicy w centrum Radomia, która została wystawiona na sprzedaż. W jednym z mieszkań znaleziono ciało dwumiesięcznego chłopca. Prokuratura bada sprawę pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci. Przyczyna zgonu wciąż pozostaje zagadką.

Policja-Fragment radiowozu i sygnały świetlne

i

Autor: Wygenerowane przez AI/ Wygenerowane przez AI Policja-Fragment radiowozu i sygnały świetlne

Do dramatu doszło w niedzielny poranek (25 stycznia) w prywatnej kamienicy przy zbiegu ulic Henryka Sienkiewicza i Adama Mickiewicza w Radomiu. To budynek z końca XIX wieku, objęty ochroną konserwatorską. W jednym z mieszkań nocowała kobieta, która dzień wcześniej przyjechała tam wraz ze swoim dwumiesięcznym synem w odwiedziny do swojej matki.

Jak informowało Biuro Obrony Praw Dziecka w mediach społecznościowych, matka nie była świadoma, nie zdawała sobie sprawy z warunków, jakie panują w mieszkaniu, a dzień wcześniej napaliła wraz ze swoją matką w piecu kaflowym, który był jedynym źródłem ciepła w lokalu.

Śledczy ustalili, że około godziny 6 rano kobieta zauważyła, że dziecko nie oddycha i ma wybroczyny na twarzy. Kilka godzin wcześniej nakarmiła niemowlę i ułożyła je do snu w nosidełku. Pomimo natychmiastowej reanimacji, podjętej najpierw przez matkę, a później przez ratowników medycznych, życia chłopca nie udało się uratować.

Śledztwo prokuratury. Przyczyny śmierci dziecka nie są znane

Prokuratura Rejonowa Radom-Wschód wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci niemowlęcia − poinformowała prok. Aneta Góźdź, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Radomiu. I jak dodała, oględziny i sekcja zwłok nie wykazały obrażeń urazowych, a sama sekcja nie pozwoliła jednoznacznie określić przyczyny zgonu. Z tego powodu pobrano fragmenty do dalszych badań, m.in. histopatologicznych. Ich wyniki mają być znane w ciągu około trzech tygodni.

Z ustaleń prokuratury wynika również, że w mieszkaniu panowały bardzo trudne warunki bytowe. W chwili interwencji służb lokal nie był ogrzewany, a temperatura w pomieszczeniach mogła wynosić około 0 stopni Celsjusza. Kobiety obecne w mieszkaniu były trzeźwe. Śledztwo prowadzone jest w sprawie, nikomu nie postawiono zarzutów.

Kamienica, w której doszło do tragedii, to prywatna nieruchomość wybudowana w 1890 roku. Budynek posiada ogrzewanie miejskie oraz dostęp do wszystkich mediów, jednak − jak wynika z opisu oferty sprzedaży − wymaga remontu. Cały obiekt, wraz z drugą kamienicą na sąsiedniej działce, został wystawiony na sprzedaż za 4,5 mln zł.

Kamienica w centrum Radomia na sprzedaż. Właściciel zaskoczony

Jak dowiedział się „Super Express”, opiekun oferty sprzedaży nie miał wiedzy o tragedii.

Właśnie rozmawiałem z właścicielem kamienicy i jest bardzo zdziwiony tą informacją, ponieważ nikt się z nim nie kontaktował − relacjonuje. Właściciel mieszka za granicą i − jak twierdzi pośrednik − nie inwestuje obecnie w budynek, który w całości przeznaczony jest na sprzedaż.

Postępowanie trwa. Prokuratura czeka na wyniki dodatkowych badań, które mają odpowiedzieć na najważniejsze pytanie: dlaczego zmarło dwumiesięczne dziecko.

Super Express Google News
Sonda
Czy śmierć dziecka to najgorsza rzecz, jaka może spotkać człowieka?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki