Strzelanina na Pradze-Południe: Rekonstrukcja wydarzeń. Mamy nowe WIDEO i ZDJĘCIA

Zakrwawiony mężczyzna napadł na policjantów
Autor: archiwum prywatne

W piątkowe popołudnie zaroiło się od policyjnych radiowozów na Pradze-Południe. Dramat rozegrał się w osiedlowej pralni na Gocławiu. – Z budynku pralni wybiegł zakrwawiony mężczyzna z nożem w ręku. Za nim policjanci. Strzelili mu w nogę – opowiadała „Super Expressowi” pani Elżbieta, która była świadkiem strzelaniny. Z pawilonu wyniesiono zwłoki mężczyzny.

Do wstrząsających wydarzeń doszło w piątek po godz. 13. Na numer alarmowy 112 wpłynęło anonimowe zgłoszenie, z którego wynikało, że ktoś może potrzebować pomocy w pralni przy ul. Bora-Komorowskiego. Na miejsce zostali zadysponowani policjanci, strażacy i pogotowie ratunkowe. Mundurowi i strażacy byli pierwsi. Wybili szybę i weszli do środka. W środku zastali dwóch mężczyzn. Jeden leżał na ziemi, drugi stał zakrwawiony z nożem w ręku i w pewnym momencie z tym nożem ruszył w kierunku policjantów. – Tak szybko jak tam weszli, tak i stamtąd wybiegli. Zaczęli do mnie krzyczeć, żebym uciekała. Potem zobaczyłam, jak jeden z nich strzela napastnikowi w nogi. Był to młody mężczyzna w wieku ok. 30 lat w zakrwawionej koszulce – opowiedziała „Super Expressowi” pani Elżbieta, mieszkanka bloku sąsiadującego z pralnią.

Strzelanina na Gocławiu. Zwłoki w pralni

Strzelaninę widziała też ze swojego okna Karolina. – Miałam wychodzić do sklepu, kiedy usłyszałam strzały. Przez okno zobaczyłam biegnących policjantów, mieli w rękach broń. Zakrwawiony mężczyzna, głowa, gardło czerwone od krwi, szedł jakby w amoku, z nożem w ręku – opowiedziała. Policjantom udało się obezwładnić szaleńca. – Napastnik nie reagował na polecenia funkcjonariuszy, ruszył w ich kierunku i ich zaatakował. Jeden z policjantów w trakcie interwencji oddał strzały z broni służbowej. Mężczyzna został obezwładniony i zatrzymany. Ze względu na to, że miał liczne rany kłute i cięte ciała, został zabrany w asyście policji do szpitala – potwierdził nam Rafał Retmaniak z Komendy Stołecznej Policji.

Kilka godzin później z pralni wyniesiono zwłoki drugiego mężczyzny. – Napadniętym mundurowym nic się nie stało. Są objęci opieką psychologa. Będziemy wyjaśniać okoliczności całego zdarzenia – zapewnił Rafał Retmaniak. Z nieoficjalnych informacji, do jakich dotarli dziennikarze „SE”, wiadomo, że ofiarą jest właściciel pralni. Niewykluczone, że mężczyzna, który go zabił, to jego syn.

Policja o szczegółach strzelaniny na Gocławiu
Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE