Strzelanina na Gocławiu. Wstrząsające relacje świadków: Mężczyzna cały we krwi, szedł w amoku z nożem [ZDJĘCIA]

2021-05-07 16:31
Strzelanina na Gocławiu. Wstrząsające relacje świadków: Mężczyzna zalany we krwi, w amoku
Autor: Marcin Wziontek Strzelanina na Gocławiu. Wstrząsające relacje świadków: Mężczyzna zalany we krwi, w amoku

Szokujące relacje świadków po strzelaninie na warszawskim Gocławiu. Reporterzy Super Expressu dotarli do dwóch osób, które na własne oczy widziały masakrę, do jakiej doszło w pobliżu pralni na skrzyżowaniu ulic Bora Komorowskiego i Umińskiego. - Wyjrzałam przez okno i zobaczyłam, że policjanci biegają koło pralni i mają broń. Później zobaczyłam, że idzie mężczyzna. Był cały zakrwawiony - głowa, gardło, zakrwawione ręce w górze. Szedł jak w jakimś amoku - relacjonuje Karolina, mieszkanka bloku przy ulicy Umińskiego, która widziała makabrę ze swojego okna.

Przypomnijmy, że w piątek, 7 maja około godziny 13:30 doszło do wstrząsających wydarzeń na warszawskim Gocławiu. W pralni przy ulicy Bora Komorowskiego w pobliżu ulicy Umińskiego doszło do starcia pomiędzy właścicielem pralni i najprawdopodobniej - jego synem. W wyniku ataku, starszy mężczyzna nie przeżył. Chwilę później policjanci oddali strzały w kierunku napastnika, który zdaniem świadków był niczym w amoku.

Reporterzy Super Expressu udali się na miejsce i rozmawiali ze świadkami krwawej makabry. Jak relacjonuje pani Elżbieta, mieszkanka Gocławia, najpierw zobaczyła dwa radiowozy policji, a następnie wozy straży pożarnej. Ona sama stała na pobliskim przystanku autobusowym, bo chciała pojechać na zakupy.

- Początkowo dwóch strażaków i dwóch policjantów chciało wejść do pralni, ale drzwi były zamknięte. Wtedy strażacy użyli łomu i wybili szybę. Mundurowi weszli do środka i tak szybko jak tam weszli, wybiegli - relacjonuje Pani Elżbieta. I dodaje, że z budynku wyszedł mężczyzna z nożem, który był cały zakrwawiony.

- Policjanci zaczęli krzyczeć, by uciekać. Potem zobaczyłam, jak policjant strzela napastnikowi w nogi. Był to młody mężczyzna w wieku około 30 lat - mówi mieszkanka Gocławia. Jej wersję potwierdza Karolina, która mieszka w bloku przy ulicy Umińskiego i widziała zdarzenie z okna na szóstym piętrze.

- Miałam wychodzić do sklepu, kiedy usłyszałam strzały. Wyjrzałam przez okno i zobaczyłam biegnących policjantów, którzy mieli w rękach broń. Pewnie strzelali do kogoś. Później widziałam, że idzie mężczyzna, który był dosłownie cały zakrwawiony - głowa, gardło, zakrwawione ręce w górze i szedł jak w jakimś amoku. Prawdopodobnie miał nóż w ręku - relacjonuje Karolina. Potem padły strzały ostrzegawcze, później postrzelony został napastnik. Został obezwładniony i przewieziony do szpitala - mówi reporterom, którzy zgromadzili się na miejscu strzelaniny na Gocławiu.

O szczegółach makabry przeczytacie w tym artykule - KLIKNIJ TUTAJ.

Strzelanina w pralni na warszawskim Gocławiu. Jedna osoba nie żyje
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE