Strzelanina na Gocławiu w Warszawie. Służby wydały pilny komunikat, mieszkańcy wciąż są w szoku [ZDJĘCIA, WIDEO]

2021-05-10 18:59
Zakrwawiony mężczyzna napadł na policjantów
Autor: archiwum prywatne

Piątkowa masakra wciąż pozostaje pod znakiem zapytania dla śledczych. Prokuratura Okręgowa Warszawa Praga poinformowała, że w awanturze w pralni na Gocławiu, brali udział ojciec z synem. 73-letni Bogusław B. został znaleziony w kałuży krwi, a jego 37-letni syn Marcin z licznymi ranami kłutymi trafił do szpitala, gdzie został wprowadzony w stan śpiączki. Zeznania syna mogą wiele wyjaśnić, jednak nadal się on nie wybudził. W związku z tym prokurator szuka świadków zdarzenia, którzy mogą pomóc w śledztwie.

Strzelanina na Gocławiu. Co wydarzyło się w pralni?

Działania policyjnych techników były prowadzone w piątek do późnych godzin nocnych. Policjanci interweniujący przy asyście strażaków znaleźli tam zwłoki mężczyzny zalane krwią. 73-letni właściciel punktu, pan Bogusław zginął od licznych ran kłutych na klatce piersiowej, plecach i szyi. Prowadził pralnię przy ul. Bora-Komorowskiego wraz ze swoim 37-letnim synem, który to właśnie zaatakował w piątkowe popołudnie policjantów ostrym, zakrwawionym nożem. Powstrzymały go dopiero strzały z policyjnych pistoletów.

Według zeznań członków rodziny, mężczyzna chorował psychicznie, ale odmawiał przyjmowania leków. Niestety śledczy nie mają jak zweryfikować tych informacji, ponieważ 37-latek został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej. Jego stan jest ciężki ale stabilny. Ma rany w okolicach brzucha, szyi i nadgarstka. Policyjne kule go jednak nie trafiły. Śledczy nie mogą go przesłuchać ale nie próżnują. - Rusza oficjalne śledztwo w tej sprawie. Na wtorek zaplanowana jest sekcja zwłok zmarłego 73-latka. Wszystkich, którzy mogą mieć jakieś informacje na temat piątkowych wydarzeń i przebywali w okolicach pralni między godziną 13 a 14, prosimy o kontakt z najbliższą jednostką policji lub bezpośrednio z prokuraturą Warszawa Praga - powiedziała w rozmowie z „Super Expressem” prokurator Katarzyna Skrzeczkowska.

Pralnia przy ul. Bora-Komorowskiego została zamknięta. Na drzwiach zawisły policyjne plomby. W poniedziałek pojawił się przed wejściem również znicz. Mieszkańcy są wstrząśnięci tym co się wydarzyło. - Tu nie dzieją się takie rzeczy. To spokojna dzielnica. Ten mężczyzna był w totalnym amoku - powiedziała Karolina, mieszkanka pobliskiego bloku.

Mężczyzny podejrzanego o zabójstwo pilnuje policja. Po wybudzeniu zostanie przesłuchany. Na razie jego stan jest monitorowany przez lekarzy.

Policja o szczegółach strzelaniny na Gocławiu
Strzelanina w pralni na warszawskim Gocławiu. Jedna osoba nie żyje
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE