Syn zaatakował nożem dziewięć osób. Osiem dni później znaleźli ciało jego ojca

Najpierw krwawy atak, który wstrząsnął Ostrołęką. 19-letni Jakub Z. miał zaatakować nożem dziewięć osób w szkole i na ulicy. Osiem dni później w mieszkaniu przy ul. Celulozowej strażacy znaleźli ciało jego 45-letniego ojca. Mężczyzna niedawno wyszedł z więzienia, a jego żona z dziećmi już wcześniej wyprowadziła się z rodzinnego domu. Prokuratura potwierdza, że Krzysztof Z. popełnił samobójstwo.

Blok z lat 70. Pierwsza klatka, ostatnie piętro. To tutaj przez lata mieszkał Krzysztof Z. z żoną, synem i córką. Dwa lata temu mężczyzna został skazany za znęcanie się nad rodziną i trafił za kraty. Zanim odzyskał wolność, żona zabrała dzieci i wyprowadziła się z mieszkania.

Żona odeszła z dziećmi. Zaczęła układać sobie życie na nowo

Nowy dach nad głową znalazła zaledwie dwie ulice dalej, na innym osiedlu. Wynajęła mieszkanie, w którym wraz z Jakubem i jego siostrą mogła wreszcie zaznać spokoju. Nie spotykała się już z mężem. Najprawdopodobniej nosiła się też z zamiarem wniesienia pozwu o rozwód. Sąsiedzi z nowego bloku opowiadają, że kobieta mieszkała tam od około pół roku. Rzadko ją widywali, czasem spotykali całą trójkę. Krzysztofa nie widzieli tam nigdy.

W kwietniu Krzysztof Z. wrócił z więzienia do dawnego rodzinnego mieszkania. Sam. Syn jednak nie zerwał z nim kontaktu. Miał klucze, odwiedzał ojca.

– Syn miał klucze od mieszkania, widywałam go tu. Rodzina jak rodzona, myśmy za bardzo nie wiedzieli, co się tam działo. Został skazany i poszedł siedzieć. Jak wrócił, to nie był już tym samym człowiekiem, jakby życie z niego uszło – opowiada „Super Expressowi” sąsiadka

Krwawy atak w Ostrołęce. Dziewięć osób rannych

7 października Ostrołęką wstrząsnął krwawy atak. Według śledczych 19-letni Jakub Z. zaatakował nożem ludzi w Zespole Szkół Zawodowych nr 4 i na ulicy. Rannych zostało dziewięć osób. W plecaku miał też własnoręcznie skonstruowaną bombę. Usłyszał zarzuty usiłowania zabójstwa wielu osób. Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu.

Jeszcze tego samego dnia policjanci pojawili się w mieszkaniu ojca.

– W dniu zatrzymania Kuby policja przeszukiwała mieszkanie pana Krzyśka, a on siedział w radiowozie stulony. Wszędzie kręcili się antyterroryści i policjanci w kominiarkach – wspomina sąsiadka.

Potem Krzysztof Z. zniknął sąsiadom z oczu. Nie przyszedł do pracy, nie odbierał telefonów. Nikt nie widział go na klatce. Przez około tydzień nie było z nim kontaktu. W końcu zaniepokojony sąsiad zawiadomił służby.

W czwartek, 15 października, pod blok przy Celulozowej podjechały wozy straży pożarnej, radiowozy i karetka. Drzwi mieszkania były zamknięte. Nikt nie reagował na pukanie ani wołanie. Strażacy zauważyli uchylone drzwi balkonowe i tędy dostali się do środka. W jednym z pomieszczeń znaleźli ciało 45-latka.

Prokuratura potwierdza samobójstwo 45-latka

Jak nieoficjalnie ustaliliśmy, Krzysztof Z. się powiesił. Prok. Elżbieta Edyta Łukasiewicz z Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce potwierdza samobójczy charakter śmierci. Nie stwierdzono udziału osób trzecich. Śledczy wyjaśniają, co działo się w mieszkaniu w ostatnich dniach życia mężczyzny.

Tymczasem Jakub Z., zatrzymany 19-latek czeka na swój proces w areszcie śledczym. Prokuratura uzupełnia materiał dowodowy, przesłuchuje świadków, zleca ekspertyzy i najprawdopodobniej jeszcze do końca tego miesiąca zapadnie decyzja czy zatrzymany 19-latek zostanie poddany obserwacji w zamkniętym ośrodku sądowo-psychiatrycznym.

Za to co zrobił, Jakubowi Z., grozi dożywocie.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI