Horror w hotelu. Jacek wypadł przez okno z telewizorem przywiązanym do szyi. Jest wyrok

2026-10-15 18:00

Sąd Okręgowy w Słupsku wydał wyrok w głośnej sprawie zabójstwa, do którego doszło w jednym z hoteli. 49-letni Piotr O. został skazany na 12 lat więzienia za to, że pobił i wypchnął Jacka B. z okna z przywiązanym do szyi telewizorem. To już drugi proces w tej wstrząsającej sprawie.

Otwarte okno na piętrze bloku, z którego wypadł mężczyzna. O wyroku w sprawie zabójstwa w hotelu przeczytasz na SE.
Autor: Wygenerowane przez AI zdj.ilustracyjne

Sąd Okręgowy w Słupsku skazał w czwartek 49-letniego Piotra O. na 12 lat pozbawienia wolności. Mężczyzna został uznany za winnego zabójstwa Jacka B. Do tragedii doszło 23 listopada 2018 roku w Hotelu Słupsk. Piotr O. miał pobić swoją ofiarę, a następnie wypchnąć ją z okna na trzecim piętrze z przywiązanym do szyi telewizorem. Mężczyzna zmarł dzień później w wyniku rozległych obrażeń.

Wyrok ogłosiła sędzia Aleksandra Szumińska. Prokuratura domagała się dla oskarżonego kary 25 lat więzienia, podczas gdy obrona wnosiła o uniewinnienie. To już drugi proces w tej sprawie - poprzedni wyrok 10 lat więzienia został uchylony przez Sąd Apelacyjny w Gdańsku. Czwartkowa decyzja sądu jest nieprawomocna.

Wersja oskarżonego: "To było samobójstwo"

Piotr O. od początku nie przyznawał się do winy. Twierdził, że feralnej nocy spał w pokoju hotelowym po spotkaniu zakrapianym alkoholem, w którym uczestniczyli także Jacek B. i Anna T. Z jego relacji wynika, że obudził go krzyk kobiety, a najbardziej prawdopodobną wersją wydarzeń było samobójstwo Jacka B., który miał znajdować się w „trudnej sytuacji życiowej”.

Sąd nie dał wiary tym wyjaśnieniom. Sędzia Szumińska w uzasadnieniu wyroku podkreśliła, że dowody jednoznacznie wskazują na winę oskarżonego.

- Materiał procesowy wskazuje na winę oskarżonego. Dowody zebrane w tej sprawie wskazują na sprawstwo oskarżonego i działanie z zamiarem bezpośrednim zabójstwa

- powiedziała sędzia.

Dodała również, że oskarżony „naruszył najcenniejsze dobro - życie człowieka”. W ocenie sądu „zbrodnia miała drastyczny przebieg. Oskarżony był nietrzeźwy, właściwie uciekł z miejsca zdarzenia”.

Animacja 3D kluczowym dowodem. "Został wypchnięty"

Kluczowym dowodem, który pozwolił sądowi wykluczyć wersję o samobójstwie, okazała się specjalistyczna opinia wykonana w laboratorium 3D. Ekspertyza podważyła ustalenia z prywatnej opinii, która sugerowała, że obrażenia ofiary mogły powstać w wyniku uderzenia o chodnik.

- Na podstawie przeprowadzonych animacji 3D, dokonując koniecznych pomiarów, biegli uznali, że najbardziej prawdopodobna wersja jest taka, że pokrzywdzony, stojąc na tapczanie tyłem do okna, został wypchnięty przez okno z przywiązanym do szyi telewizorem

- wyjaśniła sędzia Szumińska.

Wiarygodność wersji o zabójstwie potwierdziły również inne dowody, m.in. ślady krwi Jacka B. na ścianie pokoju oraz zeznania świadka z sąsiedniego pokoju, który słyszał kłótnię i męskie głosy. Sąd uznał także za wiarygodne pierwotne zeznania Anny T., która wskazała Piotra O. jako sprawcę, mimo że później zmieniła swoją wersję.

Piotr O. nie przyznaje się do winy. "To jakaś farsa"

Skazany Piotr O. zapowiedział, że będzie odwoływał się od wyroku. Po wyjściu z sali rozpraw nie krył szoku i oburzenia.

- Spodziewałem się wyroku uniewinniającego, bo tylko taki mógł być sprawiedliwy. Odejmuje mi mowę, nie wiem, co się dzieje. To jakaś farsa. Ja nie przyznaję się do zabójstwa. To absurdalny zarzut. Nie miałem nic wspólnego z tym, co się wydarzyło

- powiedział dziennikarzom.

Apelację rozważa również prokuratura. Prok. Robert Firlej zapowiedział, że decyzja zostanie podjęta po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem wyroku. Sąd nie zdecydował się na aresztowanie Piotra O. Do czasu uprawomocnienia się wyroku mężczyzna ma zakaz opuszczania kraju.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI