- Wideo opublikowane w internecie ukazuje osobę, która wykonuje szybkie ruchy ręką.
- O całej sprawie służby zawiadomił Bartłomiej Wypartowicz, który potwierdził, że ma też wideo, na którym widać twarz sprawcy.
- Funkcjonariusze pracują nad ustaleniem personaliów osoby z nagrania, zabezpieczyli dowody i utrzymują łączność z osobami zgłaszającymi incydent.
Skandaliczne sceny na przystanku w stolicy
Z informacji przekazanych przez Wypartowicza wynika, że nieznajomy pojawił się w rejonie przystanku autobusowego, gdzie nawiązywał kontakt z młodymi dziewczynkami. Następnie schował się za wiatą przystankową i zaczął się publicznie onanizować. Opublikowany w sieci materiał wideo rejestruje mężczyznę, który wykonuje wulgarne ruchy. Kiedy kończy, odchodzi z miejsca zdarzenia. Zaraz potem sprawca miał skorzystać z aplikacji do zamawiania przejazdów. Jak twierdzi autor nagrania, o 13.30 wsiadł do pojazdu jednej z popularnych sieci i zniknął z miejsca zdarzenia.
Dzisiaj na przystanku przy Hali Kopińskiej w Warszawie mężczyzna chodził, zaczepiał dziewczynki, podchodził, patrzył, po czym wszedł za przystanek i zaczął się publicznie onanizować. Obcokrajowiec. Po całej akcji zamówił sobie Ubera, wsiadł i odjechał. Telefon do @PolskaPolicja został wykonany, usłyszałem że mam przyjść na komendę z pendrive z filmikiem. Zero innej reakcji. Wcale to nie jest zabawne. Rozumiem, że nie chce Wam się uganiać za takimi ludźmi? Rozumiem, że czekamy jak komuś się stanie coś nieprzyjemnego?
Policja poszukuje sprawcy
Głos w sprawie zabrała Karolina Gałecka z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, która przekazała, że policjanci prowadzą działania mające na celu zidentyfikowanie i zatrzymanie mężczyzny z nagrania. Potwierdziła też, że mundurowi są w kontakcie z autorem wideo. Dodała, że czynności są w toku.
Po deklaracji policji Bartłomiej Wypartowicz skierował słowa uznania do warszawskich mundurowych za podjęte działania. Poinformował, że dowody w sprawie zostały zabezpieczone, a służby ściśle współpracują ze świadkami w celu namierzenia podejrzanego. W swoim wpisie wyraził również wdzięczność stołecznej policji za profesjonalne zajęcie się incydentem.