Tajemniczy atak w Ursusie. Mężczyzna raniony nożem w pośladek, sprawcy brak

2026-01-26 17:27

W niedzielę (25 stycznia) przy ul. Achera w warszawskim Ursusie zjawiła się policja i karetka pogotowia. Ktoś wezwał pomoc do mężczyzny, który miał dwie rany od noża. Był pijany, trafił do szpitala. Policja potwierdza, że rany zadano ostrym narzędziem. Sprawcy jednak nie ma. A poszkodowany nie chce współpracować z policją.

Tajemniczy atak w Ursusie. Mężczyzna raniony nożem w pośladek, sprawcy brak

Wszystko działo się około godziny 20. Na numer alarmowy wpłynęło zgłoszenie o rannym człowieku przy ul. Achera 3. – 39-letni mężczyzna został raniony dwukrotnie ostrym narzędziem. Z obraażeniami niezagrażającymi życiu trafił do szpitala. W momencie interwencji był pod wpływem alkoholu – powiedziała „Super Expressowi” asp. Małgorzata Gębczyńska z Komendy Rejonowej Policji Warszawa III.

Dopytaliśmy o to, czy ktoś jest podejrzany w sprawie. Okazuje się, że ofiara nie chce niczego powiedzieć policjantom. – Mężczyzna był sam. Odmawia współpracy. Policjanci prowadzą czynności zmierzające do ustalenia dokładnych okoliczności tego zdarzenia – mówi nam asp. Gębczyńska.

Atak nożem na Placu Bankowym w Warszawie

46-latek ugodzony nożem na oczach partnerki. Krwawy atak na Mokotowie

Opisywaliśmy też inny krwawy incydent. W nocy z 9 na 10 grudnia na warszawskim Mokotowie doszło do brutalnego ataku z użyciem noża. 46-letni mężczyzna z obrażeniami ciała został przetransportowany do szpitala, a sprawca zbiegł. Jak udało się ustalić, świadkiem zdarzenia była partnerka poszkodowanego. To ona wezwała pomoc. - Znajdował się już pod opieką zespołu ratownictwa medycznego. Został przetransportowany do szpitala. - Obecnie jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo - przekazała "SE" asp. szt. Marta Haberska, oficer prasowy mokotowskiej komendy. A sprawca? Nie było go w zasięgu wzroku - uciekł od razu po zdarzeniu. Sprawca rozpłynął się w powietrzu. Sprawca napaści nie próżnował. Udało mu się unikać policyjnych patroli przez kilka godzin, jednak nie mógł ukrywać się wiecznie. Wpadł w ręce stróżów prawa po godzinie 2 w nocy. Więcej o tej interwencji przeczytasz TUTAJ.

Najważniejsze numery alarmowe. Czy znasz je na pamięć? Ten QUIZ może kiedyś uratować ci życie
Pytanie 1 z 10
999 – co to za numer?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki