Koszmar na torach

Tragiczny wypadek na ul. Jagiellońskiej w Warszawie. Czterolatek mógł żyć. Nie zadziałała jedna rzecz

2022-08-15 10:04

Nowe ustalenia prokuratury w sprawie tragicznego wypadku na ul. Jagiellońskiej na Pradze. Śledczy przekazali, że pasażerowie zareagowali natychmiast, gdy tramwaj przyciął nogę dziecku. Jak ustalili dziennikarze portalu polsatnews.pl, nie zadziałał zaciągnięty przez nich hamulec bezpieczeństwa. Tramwaj przejechał jeszcze kilkadziesiąt metrów.

Tragedia na ul. Jagiellońskiej. Chłopiec mógł żyć

Feralny tramwaj linii 18, w którym doszło do tej niewyobrażalnej tragedii, to leciwy Konstal 105n. To konstrukcja z końca lat 70. XX w. W dniu tragedii chłopiec jechał nim babcią. Jak podaje polsatnews.pl, wysiedli oni na przystanku PIMOT przy ul. Jagiellońskiej. Kobieta wysiadła pierwsza, chłopiec za nią. Nie zdążył, drzwi przytrzasnęły mu nóżkę i tramwaj ruszył. Kobieta zemdlała. Pasażerowie natychmiast zareagowali, ale jak podaje Polsat, tramwaj jechał mimo zaciągniętego hamulca.

Przeczytaj również: Warszawa: Znicz i biała różyczka. Poruszający widok w miejscu śmierci czterolatka na ul. Jagiellońskiej [ZDJĘCIA]

Według pierwszych doniesień, tramwaj miał ważne badania techniczne, które przeszedł w 2021 roku. Z informacji, do których dotarł Polsat wynika, że najważniejsze zabezpieczenie nie zadziałało poprawnie. Wątpliwości budzą tez inne zabezpieczenia. Drzwi, które napotykają opór powinny się automatycznie otworzyć. Tak się nie stało. - Albo ugięła się uszczelka, albo noga dziecka wpadła w szczelinę między drzwiami a podłogą samym skrzydłem drzwiowym - twierdzi Maciej Górowski z portalu transportszynowy.pl.

Tragedia w Warszawie. Czterolatek zginął pod tramwajem

Śmierć dziecka w Warszawie. Co robił motorniczy?

Śledczy badają, czym zajmował się motorniczy w trakcie jazdy. - Będziemy sprawdzać, czym zajmował się kierowca tramwaju – zapowiedziała prok. Skrzeczkowska. Ostatnie drzwi, w których doszło do przytrzaśnięcia pozostają w martwym polu i motorniczy mógł nie zauważyć dziecka. Śledczy chcą ustalić, czy był wystarczająco skupiony na pracy.

Sonda
Czy byłeś świadkiem groźnego wypadku?
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE