Potworna historia

Umówił się z dziewczyną, przeżył horror. Zgotowali Darkowi piekło w maluchu

2023-06-10 5:15

Dariusz Z. (30 l.) z jednej z podsiedleckich miejscowości umówił się z dziewczyną z ogłoszenia na randkę. Nie przypuszczał, że wpadnie w zasadzkę zwyrodnialców. Na miejscu spotkania zamiast powabnej panienki pojawiło się dwóch osiłków, którzy wepchali się do czerwonego malucha Darka i brutalnie skrzywdzili szukającego miłości mężczyznę! Sprawców napaści nigdy nie odnaleziono. Teraz Darek przestrzega wszystkich przed randkami z przypadku.

Zrobili TO Darkowi w maluchu

Pan Dariusz Z. (30 l.), mieszkaniec jednej z niewielkich wsi pod Siedlcami, 18 lat temu przeżył najkoszmarniejszą przygodę swojego życia. Mężczyzna rozwiódł się z żoną, bo jak twierdzi, małżeństwo nie mogło się dogadać. Przez kilkanaście miesięcy Dariusz nie był z żadną kobietą, ale ciągle myślał o przemiłej pani, która mogłaby uczynić go szczęśliwym.

30-latek założył nawet specjalny zeszyt, w którym wpisywał kontakty do różnych kobiet. Próbował znaleźć miłość przez znajomych, ale nic z tego. W jego otoczeniu nie było osoby, którą Darek mógł pokochać. Mężczyzna postanowił więc, że poszukiwania ukochanej rozpocznie przez ogłoszenia matrymonialne w lokalnej prasie.

Już kilka dni później w gazecie pojawiło się ogłoszenie Darka, że pozna panią do lat 30, zdecydowaną na stały związek. Na odpowiedź nie musiał długo czekać. Następnego dnia dostał SMS z interesującą propozycją. Błyskawicznie odpisał i zadzwonił. - Umówiliśmy się w Siedlcach niedaleko miejskiego parku - opowiada nam łamiącym się głosem Darek. - Skakałem z radości, że w końcu uśmiechnęło się do mnie szczęście. Ubrałem się ładnie, wypucowałem malucha i pojechałem na spotkanie. Zaparkowałem w umówionym miejscu i oddałem się marzeniom - chowa twarz w ręce.

Jakież było zdziwienie Darka gdy zamiast powabnej panienki drzwi jego czerwonego fiacika 126p otworzył z impetem rosły facet! - Na siłę wepchał się do mojego malucha ze swoim kolegą i nakazał jechać w kierunku lasu. Po chwili wyciągnął coś przypominające pistolet i kazał mi skręcić w leśną drogę - ociera łzy obficie płynące po policzkach. - Pomyślałem, że już po mnie. Błagałem, by się uspokoili i puścili mnie wolno - opowiada.

Jednak najgorsze miało dopiero nadejść. Zwyrodnialcy umówili się z Darkiem, mając konkretny, niezwykle brutalny plan do zrealizowania. Opowieść skrzywdzonego mężczyzny mrozi krew w żyłach.

- Ten większy kazał mi się zamknąć, zatrzymać i zdjąć spodnie. Kazał, bym masturbował się przy nich. Co miałem robić? Grzecznie wykonywałem polecenia, by tylko przeżyć. Ten wielki nie przestawał pastwić się nade mną. Rzucił mnie na maskę malucha i zaczął gwałcić. Krzyczałem z bólu, a on kazał mi, bym rozkosznie jęczał. Ale to jeszcze nie koniec mojego dramatu. Po zgwałceniu zboczeniec włożył mi „to” do buzi i kazał robić, wiadomo, co… - opowiada Darek łamiącym się głosem.

Zboczeńcy wciąż na wolności

Gdy brutalny dryblas zrobił z Darkiem to, co zaplanował, na koniec zabrał mu ostatnie 40 złotych i polecił, by wrócili do miasta.

Chociaż zgwałcony mężczyzna od razu powiadomił o sprawie siedlecką policję, śledczym nie udało się ująć zboczeńców. Policjanci nic nie mieli w tej sprawie, oprócz relacji poszkodowanego. Całe działania policji można było porównać do szukania igły w stogu siana. Przypuszczalnie byli to mieszkańcy innego powiatu lub województwa.

O tym horrorze, który przeżył Darek, dowiedziała się była żona mężczyzny. Historia, którą jej opowiedział, przejęła ją do tego stopnie, że postanowiła zbliżyć się do swojego byłego. - Poczułam, że pokochałam go na nowo i myślę, że możemy znowu być razem - powiedziała nam pani Justyna.

Sonda
Zostałeś kiedyś zaatakowany bez powodu?
Nasi Partnerzy polecają