4-latka walczyła o życie
Do dramatycznego wypadku doszło 9 sierpnia około godz. 14 w Dąbrówce w gminie Czosnów, na terenie Kampinoskiego Parku Narodowego. Matka jechała oplem astrą razem ze swoją 4-letnią córką. Kobieta nie miała prawa jazdy.
Według dotychczasowych ustaleń w pewnym momencie na poboczu pojawił się łoś. Zwierzę nie weszło na drogę, jednak kobieta odbiła kierownicą. Samochód zjechał z drogi i uderzył w drzewo. Matka praktycznie nie ucierpiała. U jej córki doszło natomiast do zatrzymania krążenia.
Ratownicy przez ponad pół godziny prowadzili reanimację. Następnie dziewczynka została przetransportowana śmigłowcem LPR do szpitala. Miała bardzo poważne obrażenia głowy i kręgosłupa, a jej stan od początku był krytyczny. 16 sierpnia dziewczynka została odłączona od aparatury podtrzymującej życie.
Śledczy badają między innymi sposób, w jaki 4-latka była przewożona. Dziewczynka siedziała na przednim siedzeniu samochodu. Matka twierdziła, że córka znajdowała się w foteliku i była zapięta pasami. Kobieta została przesłuchana przez prokuraturę, przyznała się do zarzucanego jej czynu i złożyła wyjaśnienia.
Policja szuka świadków wypadku
Teraz policjanci z Nowego Dworu Mazowieckiego chcą dokładnie potwierdzić przebieg tragedii. Mundurowi szukają osób, które widziały wypadek lub mają informacje mogące pomóc śledczym. Chodzi również o kierowców, którzy przejeżdżali wtedy przez Dąbrówkę i mogą mieć nagranie z kamerki samochodowej.
Policjanci apelują, by każdy, kto może pomóc w odtworzeniu przebiegu tragedii, skontaktował się z Komendą Powiatową Policji w Nowym Dworze Mazowieckim.