- 17 września 2025 roku w miejscowości Żebry Idziki doszło do tragicznego wypadku, w którym zginęła 6-letnia Marysia.
- W wypadku brały udział ciągnik rolniczy marki Ursus, kierowany przez 43-letniego Piotra W., oraz samochód osobowy Volkswagen Passat, kierowany przez 31-letniego Mateusza A.
- Prokuratura oskarża Piotra W. o nieumyślne spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, zarzucając mu m.in. brak włączonego kierunkowskazu i zasłonięte światła w ciągniku.
- Piotr W. nie przyznaje się do winy, twierdząc, że wypadek spowodował kierowca Volkswagena. Grozi mu do 8 lat więzienia.
Żebry Idziki. Tragiczny wypadek, nie żyje dziecko
Do tragicznego wypadku doszło 17 września 2025 roku około godz. 16 w miejscowości Żebry Idziki, na drodze wojewódzkiej nr 544. Zderzyły się tam dwa pojazdy - ciągnik rolniczy marki Ursus, którym jechał 43-letni Piotr W. oraz osobowy Volkswagen Passat, którym podróżowały cztery osoby (31-letni kierowca, 33-letnia pasażerka oraz dwoje dzieci w wieku 2 i 6 lat).
Jak wynikało ze wstępnych ustaleń policji, kierujący osobówką wykonywał manewr wyprzedzania, gdy zderzył się z ciągnikiem rolniczym, który skręcał w lewo w drogę polną. Auto zjechało do przydrożnego rowu, dachowało i uderzyło w drzewo. Poważnie ranna została 6-letnia Maria. Dziewczynka w ciężkim stanie została przetransportowana śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala. Niestety, lekarze przegrali walkę o jej życie. 6-latka zmarła 24 września 2025 roku. Sekcja zwłok dziewczynki wykazała, że przyczyną jej śmierci były rozległe urazy głowy.
Kierowcy byli trzeźwi. Prokuratura wszczęła śledztwo, które zakończyło się skierowaniem aktu oskarżenia 25 lutego 2026 roku wobec Piotra W. do Sądu Rejonowego w Przasnyszu.
i
Polecany artykuł:
Miał zasłonięte kierunkowskazy
Prokuratura Okręgowa w Ostrołęce przekazała szczegóły dotyczące śledztwa w sprawie wypadku, w którym zginęła 6-letnia dziewczynka. Piotr W., kierowca ciągnika rolniczego, odpowie za nieumyślnie spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, ponieważ w sposób nieumyślny naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym.
"Będąc wyprzedzanym przez samochód osobowy marki VW […], przystąpił do wykonywania manewru skrętu w lewo w wjazd prowadzący na pole, nie upewniwszy się, czy w sposób bezpieczny może wjechać na powierzchnię lewego pasa ruchu" - przekazała prok. Elżbieta Łukasiewicz, rzeczniczka prokuratury Okręgowej w Ostrołęce.
Według ustaleń śledczych kierowca traktora nie włączył lewego kierunkowskazu. Poza tym miał do niego przymocowane brony oraz dodatkowe elementy obciążające, które zasłaniały tylne światła. Nie były więc one widoczne dla kierowców jadących za ciągnikiem.
"Ustalono, że samochód osobowy marki Volkswagen Passat oraz ciągnik rolniczy marki Ursus 1224, były sprawne technicznie w chwili zaistnienia wypadku drogowego. Ustalono też, że ciągnik rolniczy miał podpięte z tyłu ciężkie brony na wózku. Brony oraz elementy obciążające z blachy, zasłaniały lampy zespolone przymocowane do powierzchni błotników tylnych ciągnika. Wózek oraz brony nie miały zamocowanych żadnych elementów oświetlenia. W chwili zaistnienia wypadku drogowego żarówki kierunkowskazu z lewej strony ciągnika nie świeciły się. Zamiar wykonania manewru skrętu w lewo przez kierowcę ciągnika, nie był w sposób wyraźny i odpowiednio wcześnie sygnalizowany" - wyjaśniła prok. Elżbieta Łukasiewicz.
Polecany artykuł:
Rolnik nie przyznaje się do winy
Piotr W. nie przyznał się jednak do popełnienia zarzucanego czynu. Podaje prokuratura, mężczyzna tłumaczył, że poruszał się po drodze w sposób prawidłowy, w wypadek spowodował kierowca Volkswagena, uderzając w jego ciągnik.
Piotrowi W. grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.
Polecany artykuł: