Wypadek przy Dworcu Zachodnim. Czy autobus miał niesprawne hamulce?

Śledczy wciąż ustalają, dlaczego miejski autobus zjechał z pasa ruchu, staranował kilka samochodów, a następnie zjechał po schodach do przejścia podziemnego na Rondzie Zesłańców Syberyjskich. Pojawiają się hipotezy, które mogą rzucać nowe światło na dramatyczne wydarzenia z niedzielnego popołudnia. Jednym z analizowanych wątków są problemy z układem hamulcowym. To jednak tylko domysły, które muszą zweryfikować biegli.

Hamowanie mogło zawieść? Nieoficjalne sygnały o wcześniejszych usterkach

Z relacji świadków i nagrań z miejsca zdarzenia wynika, że autobus nie zwalniał, mimo że uderzał kolejno w inne pojazdy. Kierowca – jak potwierdziła policja – był trzeźwy, a narkotest dał wynik negatywny. To wyklucza jedną z najczęściej rozważanych przyczyn podobnych zdarzeń.

Według nieoficjalnych informacji, do których dotarł „Super Express”, w tym konkretnym autobusie mogły wcześniej występować problemy z hamowaniem. Nie wiadomo jednak, czy były to incydenty zgłaszane, diagnozowane, czy jedynie sygnały od kierowców. Na tym etapie nie ma żadnych oficjalnych potwierdzeń, a służby podkreślają, że wszystkie hipotezy są analizowane.

Pojazd taranował auta i wjechał do tunelu. „Nie wyglądało, jakby próbował hamować”

Do wypadku doszło około godziny 18:20. Autobus ZTM uszkodził dziewięć samochodów, przejechał przez słupki odgradzające chodnik i zjechał po schodach do wejścia przejścia podziemnego. Zatrzymał się dopiero na stropie tunelu, uderzając w niego dachem.

Świadkowie twierdzą, że pojazd „jechał jak rozpędzony” i „nie wyglądało, jakby kierowca próbował hamować”. To właśnie takie relacje sprawiły, że pojawiły się przypuszczenia, że przyczyną wypadku mógł być stan techniczny autobusu, w tym układ hamulcowy.

Specjaliści sprawdzają każdy element. Awaria? Błąd kierowcy? A może coś jeszcze?

Policja i prokuratura prowadzą szeroko zakrojone czynności. Badany jest stan techniczny pojazdu, zapis z monitoringu, ślady na jezdni oraz zeznania świadków.

Służby podkreślają, że na tym etapie nie można wskazać jednej przyczyny. Analizowane są trzy główne scenariusze:

  • awaria techniczna, w tym możliwe problemy z hamulcami,
  • błąd kierowcy,
  • czynnik zewnętrzny, np. nagła przeszkoda lub uszkodzenie nawierzchni.

To, czy układ hamulcowy rzeczywiście zawiódł, będzie można stwierdzić dopiero po szczegółowych oględzinach i ekspertyzach.

Ranni, chaos i gigantyczne utrudnienia

W wypadku poszkodowanych zostało 6 osób, z czego najbardziej kobieta i około 8-letnie dziecko. Na miejscu pracowało 14 zastępów straży pożarnej, kilkanaście zespołów ratownictwa medycznego, a okolica została całkowicie zamknięta dla ruchu.

Warszawski Transport Publiczny potwierdził ogromne utrudnienia i liczne objazdy dla kilkunastu linii autobusowych.

Śledztwo trwa. Odpowiedzi dopiero przed nami

Choć nieoficjalne informacje wskazują, że problemy z hamowaniem mogły pojawiać się już wcześniej, to na razie jedynie jeden z analizowanych tropów. Śledczy apelują o cierpliwość – ustalenie pełnego przebiegu zdarzenia i jego przyczyn może potrwać.

Znasz zasady pierwszej pomocy?
Pytanie 1 z 10
Obowiązek udzielenia pomocy ofiarom wypadku dotyczy:
Wielki pożar autobusu na Pradze w Warszawie. Spłonęło wszystko! 

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki