Spis treści
- Hamowanie mogło zawieść? Nieoficjalne sygnały o wcześniejszych usterkach
- Pojazd taranował auta i wjechał do tunelu. „Nie wyglądało, jakby próbował hamować”
- Specjaliści sprawdzają każdy element. Awaria? Błąd kierowcy? A może coś jeszcze?
- Ranni, chaos i gigantyczne utrudnienia
- Śledztwo trwa. Odpowiedzi dopiero przed nami
Hamowanie mogło zawieść? Nieoficjalne sygnały o wcześniejszych usterkach
Z relacji świadków i nagrań z miejsca zdarzenia wynika, że autobus nie zwalniał, mimo że uderzał kolejno w inne pojazdy. Kierowca – jak potwierdziła policja – był trzeźwy, a narkotest dał wynik negatywny. To wyklucza jedną z najczęściej rozważanych przyczyn podobnych zdarzeń.
Według nieoficjalnych informacji, do których dotarł „Super Express”, w tym konkretnym autobusie mogły wcześniej występować problemy z hamowaniem. Nie wiadomo jednak, czy były to incydenty zgłaszane, diagnozowane, czy jedynie sygnały od kierowców. Na tym etapie nie ma żadnych oficjalnych potwierdzeń, a służby podkreślają, że wszystkie hipotezy są analizowane.
Pojazd taranował auta i wjechał do tunelu. „Nie wyglądało, jakby próbował hamować”
Do wypadku doszło około godziny 18:20. Autobus ZTM uszkodził dziewięć samochodów, przejechał przez słupki odgradzające chodnik i zjechał po schodach do wejścia przejścia podziemnego. Zatrzymał się dopiero na stropie tunelu, uderzając w niego dachem.
Świadkowie twierdzą, że pojazd „jechał jak rozpędzony” i „nie wyglądało, jakby kierowca próbował hamować”. To właśnie takie relacje sprawiły, że pojawiły się przypuszczenia, że przyczyną wypadku mógł być stan techniczny autobusu, w tym układ hamulcowy.
Specjaliści sprawdzają każdy element. Awaria? Błąd kierowcy? A może coś jeszcze?
Policja i prokuratura prowadzą szeroko zakrojone czynności. Badany jest stan techniczny pojazdu, zapis z monitoringu, ślady na jezdni oraz zeznania świadków.
Służby podkreślają, że na tym etapie nie można wskazać jednej przyczyny. Analizowane są trzy główne scenariusze:
- awaria techniczna, w tym możliwe problemy z hamulcami,
- błąd kierowcy,
- czynnik zewnętrzny, np. nagła przeszkoda lub uszkodzenie nawierzchni.
To, czy układ hamulcowy rzeczywiście zawiódł, będzie można stwierdzić dopiero po szczegółowych oględzinach i ekspertyzach.
Ranni, chaos i gigantyczne utrudnienia
W wypadku poszkodowanych zostało 6 osób, z czego najbardziej kobieta i około 8-letnie dziecko. Na miejscu pracowało 14 zastępów straży pożarnej, kilkanaście zespołów ratownictwa medycznego, a okolica została całkowicie zamknięta dla ruchu.
Warszawski Transport Publiczny potwierdził ogromne utrudnienia i liczne objazdy dla kilkunastu linii autobusowych.
Śledztwo trwa. Odpowiedzi dopiero przed nami
Choć nieoficjalne informacje wskazują, że problemy z hamowaniem mogły pojawiać się już wcześniej, to na razie jedynie jeden z analizowanych tropów. Śledczy apelują o cierpliwość – ustalenie pełnego przebiegu zdarzenia i jego przyczyn może potrwać.