Radom. Wystrzał na komendzie. Pocisk przeleciał przez korytarz!
Do szokującego zdarzenia doszło 4 stycznia 2024 roku w Radomiu. Około godz. 7:30 Adam R., funkcjonariusz Wydziału Prewencji Komendy Wojewódzkiej Policji z/s w Radomiu, przyjechał do siedziby KWP, gdzie wniósł prywatną broń myśliwską (sztucer Heym model SR30 kal. 308 Winchester wraz z nabojami), nie informując o tym przełożonych i nie mając ich pisemnej zgody na to. Według ustaleń śledczych w zajmowanym przez mężczyznę pokoju służbowym przebywał wtedy również inny funkcjonariusz. Około godz. 8 Adam R. przypadkowo potrącił broń, która znajdowała się w futerale. Chcąc sprawdzić, czy nie uległa uszkodzeniu luneta, wyjął broń z pokrowca. Podniósł ją, wymierzył w ścianę i wówczas padł strzał. Pocisk przebił ścianę pokoju, przeleciał przez korytarz i odbił od przeciwległej ściany, pozostawiając dwa większe wgniecenia. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Po zdarzeniu policjant sprzątał korytarz. Odgłos wystrzału usłyszała Naczelnik Wydziału Prewencji KWP w Radomiu i o całej sytuacji powiadomiła przełożonych.
Adam R. tłumaczył później, że po służbie planował wyjazd na polowanie i nie chciał zostawiać broni w samochodzie zaparkowanym przed budynkiem komendy.
Prokuratura Rejonowa Radom-Wschód postawiła funkcjonariuszowi zarzut przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków, za co groziły mu trzy lata więzienia.
Sąd ogłosił wyrok
26 lutego 2025 roku do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko Adamowi R., a 26 maja 2026 roku przed Sądem Rejonowym w Radomiu zapadł zaskakujący wyrok.
Sąd umorzył bowiem warunkowo wobec emerytowanego już policjanta postępowanie karne na okres roku próby. Zobowiązał również Adama R. do wpłacenia 7 tys. złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej, a także pokrycia kosztów postępowania wynoszących blisko 5,7 tys. zł.
Przy podejmowaniu decyzji sąd uwzględnił dotychczasowy przebieg służby oskarżonego. Zwrócił też uwagę na to, że Adam R. przez lata pracował w policji, brał udział w misjach zagranicznych, otrzymywał wyróżnienia i nie miał wcześniej problemów dyscyplinarnych. Znaczenie miało także to, że po zdarzeniu odszedł ze służby i przeszedł na emeryturę.
Prokuratura ogłasza apelację
Wyrok nie jest prawomocny, więc każda ze stron może złożyć odwołanie. Wiadomo już, jakie jest w tej spawie stanowisko prokuratury. - Prokurator nie zgodził się z wyrokiem i zapowiedział apelację - poinformowała 12 czerwca prok. Aneta Góźdź, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Radomiu.