- Tragiczny wypadek w Długosiodle: 43-letni kierowca Volvo dachował, wypadając z pojazdu.
- Mężczyzna zginął, a wstępne ustalenia wskazują na krytyczny błąd związany ze złamaniem przepisów drogowych.
- Czy prawidłowe zapięcie pasów mogło uratować życie kierowcy? Poznaj szczegóły tej tragedii.
Dachowanie pod Wyszkowem
Do tragicznego wypadku doszło we wtorek, 16 grudnia. W Długosiodle, na ulicy Księcia Józefa Poniatowskiego, 43-letni kierowca Volvo stracił panowanie nad pojazdem tuż po wejściu w zakręt.
„Ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy wynika, że kierujący osobowym Volvo 43-letni mężczyzna, jadąc od strony Starego Bosewa w kierunku Długosiodła, na łuku drogi stracił panowanie nad pojazdem, w wyniku czego zjechał na lewe pobocze, doprowadzając do dachowania pojazdu” – relacjonuje podkom. Wioleta Szymanik z KPP w Wyszkowie.
Pasy bezpieczeństwa nie pomogły?
Podczas dachowania mężczyzna dosłownie wyleciał z samochodu. Jak ustalili policjanci, pas bezpieczeństwa kierowcy był wpięty, jednak... najprawdopodobniej znajdował się za plecami kierującego. Mężczyzna z ciężkimi obrażeniami ciała został przetransportowany do szpitala przez zespół ratownictwa medycznego. Niestety, pomimo wytężonych starań lekarzy, zmarł wkrótce po przyjechaniu do placówki.
Krytyczny błąd
Funkcjonariusze wyjaśniają dokładne przyczyny zdarzenia. Nie wykluczają, że gdyby 43-letni mężczyzna zapiął pasy, dziś mógłby żyć.
"Pamiętajmy, o korzystaniu z pasów bezpieczeństwa - to proste działanie, które może uratować nasze życie. Chroń siebie i innych, zanim ruszysz w drogę! Bezpieczeństwo na drodze zależy od nas wszystkich” – podkreśla podkom. Wioleta Szymanik z Komendy Powiatowej Policji w Wyszkowie.