Trzaskowski o zakazach jakie szykuje dla warszawiaków. Wywiad z prezydentem

2019-11-19 8:24 Hubert Biskupski, Izabela Kraj
Rafał Trzaskowski
Autor: Marcin Wziontek/Super Express Rafał Trzaskowski

Przeczytaj wywiad z prezydentem Warszawy Rafałem Trzaskowskim. Po roku od objęcia fotela prezydenta stolicy, z włodarzem rozmawiali Izabela Kraj i Hubert Biskupski z Super Expressu.

Panie prezydencie, po roku od zwycięskich dla pana wyborów sprawdzamy, jak wygląda realizacja wyborczych obietnic. Sztandarowy projekt – bezpłatne żłobki dla wszystkich warszawiaków...

Tu naprawdę na naszych oczach dokonuje się rewolucja. Mamy już 12,6 tys. darmowych miejsc w miejskich żłobkach, o 75 proc. więcej niż na początku roku. Udało się stworzyć system zapewnienia tych miejsc w oparciu o rynek prywatny. A do końca kadencji każdy,  kto będzie chciał miejsce dla dziecka w miejskim żłobku otrzymać, będzie miał na to szansę.

Rozbudowa metra. Trwają prace przy II linii. A III, IV i V, które pan też obiecał? 

Ale to były obietnice na dwie kadencje czyli na 10 lat! Metro na Targówku już funkcjonuje, stacje na Woli zostaną otwarte w przyszłym roku, przygotowujemy się do wytyczenia trasy  III linii i budowy dwóch kolejnych na pierwszej linii - czyli Placu Konstytucji i Muranowa, oraz do przedstawienia sposobu finansowania tych wielkich inwestycji. Na kolejne linie, zapewniam, też przyjdzie czas.

Budowa 1,5 tys. mieszkań, która miała ruszyć do 2020 r.

Oddaliśmy już do użytku 236 mieszkań i wyremontowaliśmy 2 tys. pustostanów. A w przyszłym roku będziemy przyspieszać.

Program zdrowotny dla powstańców, seniorów i uczniów...

Powstańcy warszawscy mają cały pakiet udogodnień oraz dzienny dom pobytu przy ul. Nowolipki. Rozpoczynamy program szczepień na grypę dla seniorów a dla dzieci - na HPV.  Większość miejskich szpitali i gabinetów ginekologicznych funkcjonuje już bez klauzuli sumienia...

Obyło się bez oporów co do tej klauzuli?

Tak. Bo wśród większości warszawianek jest zrozumienie, dlaczego to robimy.

Zobowiązania dotyczące edukacji. Dodatkowe zajęcia dla – wyjścia do kin, czy teatrów, które miało sfinansować miasto.

W związku z tym, co zafundował nam rząd próbujemy sobie radzić z dramatyczną sytuacją budżetową. W ubiegłym roku mieliśmy 400 mln zł,  w tym roku 200 mln zł dodatkowych obciążeń związanych z edukacją.  Rząd przerzuca na nas, i inne samorządy, koszty swoich obietnic - a to zmusza mnie do rezygnowania ze swoich obietnic. Niestety, ta deforma oświaty została przygotowana skandalicznie i czkawką się będzie odbijać nam i naszym dzieciom jeszcze przez wiele lat. 

Do walki ze smogiem powołane zostało specjalne biuro o patetycznej nazwie. Ale walka o lepsze powietrze idzie dość topornie.  Czy nie należałoby, wzorem Krakowa, zakazać używania paliw stałych w piecach a nie bawić się w jakieś półśrodki? Tam widać radykalną poprawę.

Bardzo poważnie się nad tym zastanawiałem i nie wykluczam, że przyjdzie na to czas. Trzeba to jednak omówić z władzami Mazowsza i jeśli wprowadzać,  to wspólnie z sejmikiem. Najpierw jednak wolałbym metodę łagodną i rozwiązania nie budzące takich kontrowersji, czyli wymiana taboru na niskoemisyjny. Jeśli chodzi o wymianę kopciuchów, to zdiagnozowaliśmy problem i wiemy, dlaczego w poprzednich latach wymiana nie szła w zadowalającym tempie. Ale plany walki o czyste powietrze mamy znacznie bardziej ambitne.

A dopłaty do wymiany były po prostu zbyt niskie.

To jeden z powodów. Wprowadziliśmy finansowanie 100 proc. wymiany. I mimo kłopotów już w tym roku udało nam się zlikwidować 500 kopciuchów. Walki ze smogiem nie można jednak ograniczać tylko do palenia w gospodarstwach domowych, bo oprócz węgla z palenisk są przecież także spaliny samochodowe. Pewnie nie unikniemy w przyszłości ograniczenia wjazdu do Centrum najbardziej trujących samochodów. Przed nami poważna na ten temat dyskusja. Na razie od przyszłego roku podwyższamy opłaty za parkowanie od przyszłego roku, wprowadzamy bardziej restrykcyjną strefę parkingowania w centrum miasta. Chcemy też wprowadzić w przyszłości  zakaz  wjazdu samochodów spalinowych w obręb historycznego centrum stolicy i na Trakt Królewski. Zaczynamy od siebie i dlatego deklaruję, że na tym terenie wkrótce będą jeździły tylko niskoemisyjne autobusy.

Mieszkańcy w ubiegłym tygodniu przeżyli szok, gdy usłyszeli o podwyżkach opłat za śmieci wynoszących kilkaset procent.

W minionych latach Warszawa powinna podejmować odważniejsze decyzje w tej sprawie  i stopniowo wprowadzać wyższe opłaty. Nie byłoby aż takiego wzrostu. Ale niestety musimy to zrobić i ja o tym mówiłem od dawna. Po pierwsze, to efekt podwyżek cen energii, paliwa oraz kosztów pracy. Po drugie, wojny jaką rząd prowadzi z samorządami. Jeśli rząd zamyka instalacje, jeśli jest coraz mniej miejsc do przetwarzania odpadów, jeśli lawinowo rosną ceny prądu, jeśli wprowadzane są chaotycznie zmiany w przepisach skutkujące tym, że firmy nie chcą startować w przetargach, z zagranicy sprowadza się rekordowe ilości śmieci co powoduje, że nikt nie chce od nas kupować sortowanych odpadów,  to sytuacja staje się piekielnie trudna. Jestem zwolennikiem, by robić podwyżki opłat cyklicznie, co roku, mniej więcej o poziom inflacji.  Wówczas nie będzie to tak trudne do przyjęcia. Najlepszym dowodem na to, że zagospodarowanie odpadów jest problemem generowanym głównie przez rząd jest to, że duże podwyżki wprowadzają właściwie wszystkie samorządy w Polsce. 

Ludzie nie rozumieją jednak dlaczego zmieniany jest system taryfy. I zamiast od osoby  opłaty będą naliczenie od  metra kwadratowego. To zwyczajnie niesprawiedliwe.

System, w którym opłaty liczone są od osoby jest najmniej szczelny, bo bazuje tylko na deklaracjach mieszkańców. A nie chcemy wprowadzania agresywnych kontroli. My naprawdę przez wiele miesięcy analizowaliśmy jaki sposób przyjąć, by był optymalny dla Warszawy. Ale trudno jest zadowolić wszystkich. Wiele miast, jak choćby Gdańsk, czy Poznań przyjęły podobny system

Z niezrozumiałych przyczyn uprzywilejowaliście mieszkańców domów jednorodzinnych. Be względu na metraż, a mówimy tu o dużym metrażu wynoszącym nawet kilkaset metrów, zapłacą 94 zł. Tymczasem w kamienicach i blokach nie ma górnego limitu opłat. Poza tym samotny emeryt mieszkający na 70 metrach zapłaci niemal trzy razy więcej, niż grupa trzech studentów na 30 metrach. Nie sposób tego zrozumieć.

Po to właśnie wprowadzamy system osłonowy dla ludzi (zwłaszcza seniorów), którzy znajdą się w takiej sytuacji, a których naprawdę nie stać na płacenie takich stawek. Jeśli rzeczywiście taka sytuacja będzie dotyczyć starszej osoby, która mieszka sama w domu, zastosujemy system osłonowy.

A ten system osłonowy, jak usłyszeliśmy od wiceprezydenta Olszewskiego ma się opierać o… wywiad środowiskowy. Czyli będzie to uznaniowe?

Spokojnie! To ma działać wyłącznie na korzyść lokatora takiego mieszkania.

A dlaczego miasto nie może zrezygnować z odbierania śmieci firmom czy restauracjom?  Przepisy nie nakazują miastu obsługi przedsiębiorców, a miasto tę usługę zmonopolizowało. Gdyby firmy same zamawiały sobie odbiór śmieci, mieszkańcy płaciliby mniej.

Cały czas to analizujemy

„Trzaskowski ma szansę być gorszym prezydentem niż Lech Kaczyński” - to opinia jednego z byłych wiceprezydentów, który oceniając rok Pana pracy w ratuszu stwierdził, że zrzuca Pan tylko winę na rząd za braki w finansach stolicy a sam nie robi nic, by te pieniądze pozyskać. Przez rok Biuro Architektury nie wydało ani jednego pozwolenia na budowę dużego biurowca czy kompleksu mieszkaniowego.

Ja radziłbym aktywnym lobbystom, by nie zajmowali się krytyką polityczną. Wszyscy widzą, że pieniędzy jest mniej nie po moich decyzjach, a po decyzjach rządu. A już bez złośliwości – jedni krytykują mnie za to, że ratusz za szybko wydaje decyzje, inni - że ratusz działa za wolno. Nie dogodzimy wszystkim. Oczywiście, że staram się pozyskiwać pieniądze dla Warszawy, bo w końcu głównie po to pojawiam się w Brukseli i korzystam tam ze swoich kontaktów. Stworzyliśmy także biuro, które będzie współpracowało z inwestorami i odpowiadało za partnerstwo publiczno-prywatne. A w kwestii planów zagospodarowania i pozwoleń na budowę nie mam poczucia, że jest tu coś zaniedbane. My te sprawy teraz porządkujemy.

Zacytowaliśmy tę opinię nie bez przyczyny. Jeden z deweloperów na Mokotowie czeka na pozwolenie na budowę już półtora roku na teren, który jest objęty planem zagospodarowania. Decyduje widzimisię urzędnika. A tam, gdzie jest widzimisię może być i korupcja, żeby podać przykład burmistrza Włoch.

Po wydarzeniach we Włochach poleciłem zaostrzyć procedury antykorupcyjne. Rozmowy z deweloperami mają się odbywać w specjalnych pomieszczeniach w urzędzie, przy świadkach. Dziś słyszę że zdarzają się kuluarowe spotkania na korytarzach. Nie może być tak, że ten, kto wie gdzie usiąść, ma jakieś przywileje. Dążę do tego, żeby urząd był przyjazny dla inwestorów, żeby szybko wydawał decyzje, ale w sposób kontrolowany. I żeby był to proces jasny i w pełni przejrzysty

Jakie wnioski po korupcyjnym skandalu z burmistrzem Włoch Arturem W.?

Zleciłem kontrolę, trwa inwentaryzacja decyzji wydawanych dla tego inwestora. Wszelkie kontakty i powiązania rodzinne będą sprawdzone. Ale ja nie mam uprawnień CBA i prokuratury, same procedury tu nie wystarczą. Więc dobrze, że różne organy badają sytuację niezależnie od siebie.

Zapowiadał Pan też przeprowadzenie audytu urzędu miasta. I został przeprowadzony?

Na początku przyszłego roku ogłosimy wyniki.

Niech Pan nam powie jaki klucz stosuje w doborze imprez, na których się Pan pojawia? Nie było Pana na miejskim Sylwestrze, Paradę Równości objął Pan patronatem, nie uczestniczył Pan natomiast w żadnym wydarzeniu związanym ze Świętem Niepodległości.

Jedyne kryterium to czas. Ja jestem człowiekiem bardzo zapracowanym. Święta i Sylwestra zawsze spędzam z rodziną. Natomiast Święto Niepodległości rok temu świętowałem oficjalnie, a w tym roku- bardziej kameralnie- na grobach naszych rodzinnych bohaterów walki o niepodległość.

Co Pana zaskoczyło, zszokowało przez ostatni rok?

To, w jakim tempie miasto się rozwija i zmienia. Jest dużo genialnych projektów, zapoczątkowanych przez moją poprzedniczkę - Hannę Gronkiewicz-Waltz, które się kompletnie nie przebiły do ogólnej świadomości. Dość szokujące jest też to, że nie ma dnia bez kamer i medialnego szumu w ratuszu. Kiedyś tego nie było. Ale spokojnie. Do wszystkiego się można przyzwyczaić.

Jaką ocenę wystawiłby Pan sobie za pierwszy rok rządów?

Ja jestem nauczycielem akademickim. Pozwolicie, że nie będę się oceniał. To wy, a przede wszystkim warszawiacy, są od oceniania.

Rozmawiali Hubert Biskupski, Izabela Kraj

22 listopada minie rok od zaprzysiężenia Rafała Trzaskowskiego na urząd prezydenta Warszawy. Co do tej pory udało się zrobić? O tym Agata Sulińska: