Zanim uderzył siekierą i podpalił, ksiądz miał próbować otruć Anatola?! Nowe, szokujące fakty w sprawie

2026-10-22 18:00

Zanim ksiądz Mirosław M. zadał Anatolowi śmiertelne ciosy siekierą i podpalił go na polnej drodze, mogło dojść do wcześniejszych prób zabójstwa mężczyzny. Podczas ostatniej rozprawy w radomskim sądzie (21 października) odczytano zeznania jednego ze świadków, według których ofiara po zjedzeniu jajecznicy i wypiciu kawy na plebanii księdza miała gwałtownie wymiotować. Później, po kolejnym spotkaniu z byłym proboszczem, wróciła do ośrodka z zszytą głową.

Proces Mirosława M., oskarżonego o zabójstwo Anatola ze szczególnym okrucieństwem, przynosi kolejne szokujące informacje. Podczas rozprawy w środę (21 października) sąd odczytywał zeznania świadków.

Sylwia Z., kierowniczka ośrodka dla bezdomnych w Warszawie, zeznała, że podczas jednego z pobytów Anatola na plebanii ksiądz poczęstował go jajecznicą i kawą. Mężczyzna miał skarżyć się na nietypowy smak napoju. Po powrocie do ośrodka poczuł się bardzo źle. Był osłabiony i przez cały dzień gwałtownie wymiotował. Czy ktoś próbował go otruć? To jedna z hipotez.

Kolejna relacja jest jeszcze bardziej niepokojąca. Według zeznań Sylwii Z. ksiądz zabrał Anatola na przejażdżkę samochodem. W pewnym momencie, na odludziu, pojazd miał się zepsuć. Duchowny poprosił mężczyznę, by pochylił się nad bagażnikiem i nasłuchiwał odgłosów. Wtedy Anatol miał poczuć mocne uderzenie w tył głowy. Był zdezorientowany i nie potrafił wyjaśnić, co dokładnie się wydarzyło.

Gdy dopytywałam, czy to klapa od bagażnika na niego spadła, odparł, że być może była to klapa, a być może meteoryt czy satelita − relacjonowała Sylwia Z.

Spór o nieruchomość

Anatol był bezdomny, ale ufał księdzu. Przepisał na niego swoją nieruchomość w zamian za obietnicę dożywotniej opieki. Z czasem miał jednak domagać się zapewnienia mu dachu nad głową, co według ustaleń sprawy doprowadzało do konfliktów.

Andrzej Cz., kierownik ośrodka, w którym przebywał Anatol, podkreślał, że mężczyzna potrafił realnie oceniać ważne wydarzenia.

Nie odniosłem nigdy wrażenia, by fantazjował. Realnie oceniał przebieg istotnych zdarzeń − zeznał.

Finał tragedii w Lasopolu

Do zabójstwa doszło 24 lipca 2025 roku w Lasopolu pod Grójcem. Według ustaleń śledczych, po kolejnej kłótni dotyczącej mieszkania Mirosław M. miał zadać Anatolowi kilka ciosów siekierą w głowę. Następnie oblał go benzyną i podpalił, gdy mężczyzna wciąż żył. Po wszystkim wrócił samochodem na plebanię.

Mirosław M. przebywa w areszcie. Przyznał się do zarzucanych mu czynów, a biegli psychiatrzy uznali, że w chwili zdarzenia był poczytalny. Za zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Sonda
Jaka powinna być kara za zabójstwo?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI