Zapomniane arcydzieło inżynierii, które zniknąło z Warszawy!

2026-01-26 7:53

Dawno temu, w Warszawie stał potężny wiadukt, który budził podziw, ale dziś nikt o nim nie pamięta! Aby go zbudować, wyburzono zabytkowy klasztor! Poznaj historię wiaduktu Pancera, cudu inżynierii, który zniknął z mapy miasta, pozostawiając po sobie tylko tablicę pamiątkową. Sprawdź, jak to możliwe.

Super Express Google News
  •  W Warszawie istniał potężny wiadukt Pancera, który wymagał wyburzenia zabytkowego klasztoru, aby powstać.
  •  Ten cud inżynierii XIX wieku miał 675 metrów długości i służył miastu przez niemal sto lat.
  •  Jego historia zakończyła się tragicznie w 1944 roku, a dziś pozostała po nim tylko tablica pamiątkowa. Dowiedz się, dlaczego zdecydowano o jego całkowitej rozbiórce!

 Warszawa bez mostu – problem stuleci

Nowatorski wiadukt Feliksa Pancera budził kiedyś wielki podziw. Aby go zbudować, wyburzono klasztor Bernardynek. Dziś z potężnego wiaduktu została tylko tablica.Po zniszczeniu drewnianego mostu Zygmunta Augusta w 1603 roku, Warszawa przez wieki zmagała się z brakiem stałej przeprawy przez Wisłę. Miasto posiadało jedynie prowizoryczny most łyżwowy, który montowano wiosną i rozbierano jesienią. Dojazd do niego był uciążliwy, co sprawiało, że transport i komunikacja były prawdziwym wyzwaniem. W połowie XIX wieku podjęto decyzję o budowie stałego rozwiązania, które na zawsze miało odmienić oblicze miasta.

 Jak klasztor ustąpił miejsca inżynierii?

W 1840 roku władze miasta, z aprobatą cara Mikołaja I, zatwierdziły plan budowy nowego zjazdu z Krakowskiego Przedmieścia do Wisły. Lokalizacja przy Placu Zamkowym okazała się idealna. Aby zrealizować ten ambitny projekt, w 1844 roku podjęto drastyczną decyzję o rozebraniu kościoła i klasztoru Bernardynek, które znajdowały się w południowo-wschodniej pierzei Placu Zamkowego. Ta kontrowersyjna decyzja otworzyła drogę dla nowatorskiej konstrukcji.

PRL. Na czterech kółkach - Sławomir Koper

 Wiadukt Pancera – cud techniki XIX wieku

Wiadukt, ukończony w 1846 roku, był dziełem inspektora Warszawskiego Zarządu Komunikacji Feliksa Pancera. Koszt całej inwestycji wyniósł około 150 tysięcy rubli, co było astronomiczną sumą na tamte czasy. Konstrukcja imponowała rozmiarami: siedem przęseł, długość zjazdu od Krakowskiego Przedmieścia do ulicy Dobrej wynosząca 675 metrów i szerokość 20,5 metra. Wiadukt Pancera był prawdziwym cudem inżynierii, który ułatwił komunikację i stał się symbolem postępu.

 Tragiczny koniec potężnej konstrukcji

Wiadukt przetrwał niemal sto lat, stając się integralną częścią warszawskiego krajobrazu. Niestety, jego historia zakończyła się tragicznie w 1944 roku, kiedy to jeden z filarów został wysadzony przez Niemców. Spowodowało to zawalenie dwóch sąsiadujących przęseł, co na zawsze zmieniło jego wygląd. Po wojnie, w 1948 roku, władze komunistyczne podjęły decyzję o całkowitej rozbiórce wiaduktu. Zamiast odbudowywać starą konstrukcję, zdecydowano się na budowę tunelu pod Krakowskim Przedmieściem i ulicą Miodową, który miał odciążyć komunikacyjnie centrum miasta, nie naruszając historycznego układu.

Co zostało z wiaduktu Pancera?

Dziś z potężnego wiaduktu Pancera pozostała jedynie tablica pamiątkowa przy Bramie Grodzkiej Zamku Królewskiego. Co ciekawe, być może uratował ją fakt, że napis na niej jest również w języku rosyjskim. To jedyny ślad po konstrukcji, która kiedyś budziła podziw i była kluczowym elementem infrastruktury Warszawy.

Sonda
Interesujesz się historią oręża?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki