Dramatyczne sceny rozegrały się 20 sierpnia 2023 roku w Sarnowej Górze w gminie Sońsk pod Ciechanowem. Trwał tam piknik wojskowy z okazji 103. rocznicy bitwy pod Sarnową Górą. Jedną z największych atrakcji był policyjny Black Hawk.
Kiedy maszyna opuszczała teren imprezy, łopata wirnika głównego uderzyła w przewód odgromowy linii wysokiego napięcia i go zerwała. Przewód spadł na samochody i w pobliżu miejsca, gdzie znajdowały się rodziny z dziećmi. O włos nie doszło do tragedii. Na szczęście nikt nie został ranny.
Zerwał przewód i poleciał dalej
Sprawą zajęła się Prokuratura Okręgowa w Płocku. Śledczy ustalili, że dowódca Black Hawka miał nie dopełnić obowiązków służbowych związanych z wykonywaniem lotu i sprowadzić bezpośrednie niebezpieczeństwo katastrofy w ruchu powietrznym.
Na tym jednak nie koniec. Po uderzeniu w przewód pilot miał kontynuować lot do Warszawy bez wcześniejszego sprawdzenia, czy uszkodzona maszyna nadaje się do dalszego lotu.
Według prokuratury szkody wyniosły co najmniej 2,7 mln zł. W grudniu 2025 roku do Sądu Rejonowego w Ciechanowie trafił akt oskarżenia przeciwko dowódcy śmigłowca. Za zarzucane mu czyny grozi nawet 8 lat więzienia.
Pilot Black Hawka chce poddać się karze
Teraz nastąpił zwrot w głośnej sprawie. Jak podała Polska Agencja Prasowa, oskarżony dowódca Black Hawka złożył wniosek o wydanie wyroku skazującego, czyli o dobrowolne poddanie się karze. Wnioskiem zajmie się Sąd Rejonowy w Ciechanowie.
Co istotne, prokuratura w dużej mierze zgadza się na warunki zaproponowane przez pilota.
– Prokurator co do zasady zgadza się na warunki wyroku skazującego, o jakie wnioskował oskarżony, z pewną modyfikacją co do środków karnych – przekazała PAP sędzia Iwona Wiśniewska-Bartoszewska, rzeczniczka Sądu Okręgowego w Płocku.
Na razie nie wiadomo, jakiej dokładnie kary chce dla siebie pilot. Ani sąd, ani prokuratura nie ujawniają szczegółów.
Sprawa ma zostać skierowana na posiedzenie z udziałem stron, obrońców i prokuratora. Jeżeli uda się osiągnąć porozumienie, a sąd zaakceptuje ustalone warunki, wyrok może zapaść już podczas tego posiedzenia, bez przeprowadzania całego procesu. Jeśli porozumienia nie będzie, sprawa trafi na rozprawę główną.
Jak podała PAP, akta sprawy liczą już 21 tomów. Sędzia referent zakończył zapoznawanie się z dokumentami, a kolejne czynności procesowe mają zostać wyznaczone na wrzesień lub październik.