Anna Mucha szła przez miasto z zakupami na głowie
Noszenie na głowie koszy z warzywami, owocami, rybami, a nawet materiałami budowlanymi to codzienny widok w niektórych częściach Afryki, Azji czy krajach Ameryki Środkowej. W tamtych zakątkach świata kobiety od wczesnych lat uczą się sztuki noszenia pakunków w taki sposób. W Polsce jest to jednak nietypowy widok, chyba, że trafi się na ulicach Warszawy na Annę Muchę. Gwiazda "M jak miłość" została ostatnio przyłapana przez paparazzi z kartonem na głowie wypełnionym po brzegi owocami i warzywami. By ciężkie zakupy nie uciskały jej zbytnio czaszki, złożyła na głowę miękki kaszkiet. Ania Mucha musi jednak trochę poćwiczyć, bowiem chcąc prawidłowo przenosić zakupy, nie powinna trzymać ich rękoma.
Zobacz: Anna Mucha wprost: "świat zwariował"! Poszło o... akcesoria do toalety
Gwiazda "M jak miłość" jest samowystarczalna
To nie pierwszy raz kiedy gwiazda "M jak miłość" wraca do domu z wielkimi pakunkami. Nie tak dawno paparazzi również złapali ją w warzywniaku, w którym zaopatrzyła się w warzywa i owoce. Wtedy jednak towarzyszył jej parter Jakub Wons, aktor, reżyser teatralny i dubbingowy oraz scenarzysta. I choć gwiazda miała przy sobie mężczyznę, większość drogi do domu sama dźwigała siatki z zakupami. Co więcej, po minie aktorki można było odczytać, że wcale nie była chętna, gdy mężczyzna zabrał od niej ciężkie siaty. Widać Ania lubi robić wszystko sama. Zazwyczaj na zakupy wybiera się na rynek albo do pobliskiego warzywniaka. Nie jest bowiem tajemnicą, że Mucha kocha gotować i jeść.
Powiększyłam ostatnio swoją powierzchnię erotyczną, jest mnie cudownie więcej do kochania. Wolę umrzeć najedzona
- mówiła w ubiegłym roku w rozmowie z Plejadą.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Anna Mucha ma dość "latających szczurów", a Wojewódzki jest bezlitosny. "Jestem za gołębiami"