Kilka miesięcy temu aktorka postawiła wszystko na jedną kartę, decydując się na zakup własnej nieruchomości. Jej wybór padł na warszawski Wawer, dzielnicę cenioną za spokój i dużą ilość zieleni. Nowe lokum na strzeżonym osiedlu liczy około 100 metrów kwadratowych, a do dyspozycji domowników jest także ogród o zbliżonej powierzchni. Według doniesień medialnych, inwestycja pochłonęła blisko 1,5 miliona złotych, przy czym w sfinalizowaniu transakcji Kaczorowską mieli wesprzeć finansowo rodzice.
Obecnie celebrytka dzieli przestrzeń ze swoim nowym partnerem, Marcinem Rogacewiczem. Choć mogłoby się wydawać, że wiedzie sielankowe życie, codzienna rzeczywistość szybko zweryfikowała te wyobrażenia, sprowadzając parę na ziemię.
Posiadłość wciąż przypomina plac budowy, gdzie część ścian straszy surowym stanem, a wyposażenie kompletowane jest stopniowo. Niedawno udało się urządzić sypialnię, co uwieczniono na nagraniu, gdzie ukochany gwiazdy wnosił materac na piętro. Pomimo ograniczonego budżetu i wszechobecnego remontowego bałaganu, Kaczorowska podjęła decyzję o przeprowadzce jeszcze przed Bożym Narodzeniem.
Zobacz też: Kaczorowska zalała się śmiechem! Pytanie o Rogacewicza było zbyt pikantne
Niedawno wokół nowej inwestycji aktorki znów zrobiło się gorąco, gdy fotoreporterzy śledzili ją i jej partnera aż pod sam dom. Reagując na medialne doniesienia, gwiazda postanowiła osobiście odnieść się do sprawy w sieci. Na swoim profilu na Instagramie zaprezentowała wnętrza bez zbędnego upiększania, opowiadając o trudach przedłużającego się remontu. Przyznała wprost, że chociaż wiele prac zostało już wykonanych, a wkrótce pojawią się zabudowy i schody, to cały proces pochłania znacznie więcej czasu i pieniędzy niż planowała.
Artystka nie ukrywa, że zdarzają się jej chwile zwątpienia. Widok ogromu prac, które wciąż czekają na realizację, bywa przytłaczający. Gwiazda wyznała nawet, że w natłoku obowiązków brakuje jej czasu na tak prozaiczne czynności jak wybór oświetlenia.
Pomimo licznych kryzysów, aktorka nie traci przekonania co do słuszności podjętego wysiłku, czerpiąc siłę przede wszystkim z reakcji swoich córek. Radość dzieci na myśl o własnych pokojach jest dla niej największym motorem napędowym. Kaczorowska podkreśla, że w takich momentach czuje dumę ze swojej determinacji w łączeniu kariery z życiem rodzinnym. Jednocześnie zaznacza, że internetowy obrazek często nie ma nic wspólnego z prawdą, a za estetycznymi zdjęciami kryje się codzienna walka ze stresem i zmęczeniem.
Od roku pracuję ponad miarę, aby stworzyć nowy dom. I są momenty, kiedy tracę nadzieję, że to się uda. Że to studia bez dna. I są momenty, kiedy mam dość życia na kartonach i walizkach, bo nie wiem, gdzie co jest (…).