Agnieszka Perepeczko ostro o mediach. Wskazała, czym krzywdzą aktorów. "To ma upokarzać"

Agnieszka Perepeczko, jak na szeroko rozpoznawalną gwiazdę przystało, wie, że sława to kapryśna przyjaciółka i ma swoje mroczne oblicze. W rozmowie z Julitą Buczek z Super Expressu opowiedziała o roli w "M jak miłość", walce z hejterami oraz o tym, czym wkurzają ją dziennikarze.

Agnieszka Perepeczko ostro o mediach. Wskazała, czym krzywdzą aktorów. To ma upokarzać
Autor: AKPA

Kobieta renesansu

Agnieszka Perepeczko to kobieta wielu talentów. Jest aktorką - jej najsłynniejszą rolą jest Simona w kultowym już serialu "M jak miłość" - modelką, a także pisarką, wydała bowiem kilka książek, w tym o tematyce lifestylowej i kulinarnej.

Agnieszka Perepeczko jest gotowa na miłość? Aktorka wyjawiła nam prawdę o obecnych mężczyznach

Agnieszka Perepeczko o roli w "M jak miłość". Czym różni się od Simony?

W rozmowie z Julitą Buczek z Super Expressu, Agnieszka Perepeczko nazwała Simonę lepszą wersją siebie. - Jest oczywiście bardziej egzaltowana, szalona i odważna, ale też jest bardzo dobra - zaczęła swoją wypowiedź. Skąd biorą się ich różnice? Dlaczego pani Agnieszka uważa swą bohaterkę za lepszą wersję samej siebie?

- Ja nie sądzę, żebym ja była tak dobra, jak Simona, jako kobieta, jako charakter, bo ja muszę też bardzo często używać swojego ciętego ozora, jak się bronię przed różnymi hejterami czy dziennikarzami, którzy są za bardzo dociekliwi. Bo myślę, że to jest bardzo ważne. Simona nie zna hejterów, nie zna gazet, nie ma takich problemów - skwitowała aktorka dodając: - Ma tylko problem z sobą, ale też umie w sposób taki dla siebie dobry wykorzystać życie. I to nas łączy. Dużo rzeczy nas łączy.

PRZECZYTAJ TEŻ: Joanna Jabłczyńska naprawdę to zrobiła. Jedno słowo i wpływają tysiące. Chodzi o Grocholę?

Agnieszka Perepeczko ostro o mediach. Tym krzywdzą aktorów

Aktorka nie ukrywała swego rozgoryczenia trendem panującym w mediach na całym świecie, które mają w zwyczaju zaznaczać wiek opisywanych przez siebie celebrytów. - To jest ten okropny zwyczaj na świecie, że przy każdym nazwisku mężczyzny czy kobiety, aktorki, która ma 102 lata, czy 90, czy 38, muszą napisać, że to jest taki wiek - mówi w rozmowie z SE. Zdaniem Agnieszki Perepeczko dziennikarze chcą w ten sposób upokorzyć gwiazdy.

Wydaje mi się, że to ma upokarzać aktorów czy ludzi znanych. Przy politykach tego nie zauważyłam, że jest polityk i nagle mamy: (71 l.). [...] Tylko się przykłada to aktorom i ludziom z show-biznesu raczej. Ja tego nie pochwalam, bo uważam, że to jest takie niemiłe. Jak ktoś się kimś interesuje, to będzie wiedział, ile on ma lat, prawda? Albo go nawet ten wiek nie interesuje. Ważne na przykład, że ktoś fajnie wygląda, albo mówi do rzeczy, albo ma błysk w oczach. To są rzeczy ważne, a nie to, ile on ma lat.

- Ludzie ludziom dalej robią pod górkę, a nie z górki, żeby im było łatwiej - podsumowała smutno aktorka.

PRZECZYTAJ TEŻ: Patrycja Markowska obchodzi jubileusz 25-lecia! Artystka przygotowała wyjątkowy koncert z udziałem gości- kiedy i gdzie oglądać?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki