Awantura na Eurowizji i wyedytowany występ. Z areny siłą wyprowadzono protestujących

2026-05-14 14:28

Trwa 70. Konkurs Piosenki Eurowizji w Wiedniu – wyjątkowy jubileusz zorganizowany w cieniu kontrowersji związanych z udziałem Izraela. W trakcie pierwszego półfinału z areny wyprowadzono cztery protestujące osoby, a gospodarze wydali oświadczenie. Austriaccy organizatorzy zapewniają, że nie zamierzają sztucznie zagłuszać negatywnych reakcji widowni.

Tegoroczny, 70. Konkurs Piosenki Eurowizji mierzony jest sporą dawką napięć oraz najsłabszą od 23 lat frekwencją krajów uczestniczących. Zmagania w Wiedniu dopiero wystartowały, a już wybuchły gorące spory dotyczące obecności delegacji izraelskiej. W trakcie pierwszego półfinału służby porządkowe musiały interweniować i usunąć osoby demonstrujące przeciwko występowi Izraela. To jednak nie wszystko – materiał wideo z tego koncertu, na którym można było usłyszeć propalestyńskie okrzyki, został zmodyfikowany zanim opublikowano go w sieci.

Eurowizja 2026 w cieniu bojkotu. Policja interweniowała w Wiener Stadthalle

W takcie pierwszego półfinału zgromadzona część publiki w Wiedniu głośno zademonstrowała swój sprzeciw wobec udziału Izraela w widowisku. W momencie startu występu reprezentanta tego kraju, w oficjalnej transmisji wyraźnie niosły się hasła nawołujące do wyzwolenia Palestyny i zaprzestania ludobójstwa. Szybko w mediach społecznościowych pojawiły się materiały wideo pokazujące zdecydowaną reakcję ochrony Wiener Stadthalle oraz policji, które fizycznie usunęły demonstrujących z budynku. Po tym incydencie, Europejska Unia Nadawców (EBU) oraz telewizja ORF, będąca organizatorem imprezy w Austrii, wydały wspólne oświadczenie o wyrzuceniu z hali czterech osób.

„W pierwszym półfinale 70. Konkursu Piosenki Eurowizji 10 tysięcy fanów w Wiener Stadthalle powitało każdego artystę entuzjastycznie. Jak wcześniej ogłoszono, ORF transmituje na żywo czysty dźwięk z mikrofonów na widowni przed i w trakcie każdego występu. Jeden widz, blisko mikrofonu, głośno wyraził swoje opinie, kiedy artysta z Izraela rozpoczął występ, co było słychać w przekazie na żywo. Został wyprowadzony przez ochronę za dalsze przeszkadzanie widowni. Trzy inne osoby również zostały wyprowadzone z areny przez ochronę za zakłócające spokój zachowanie” - czytamy.

Cenzura wideo z występu Izraela? EBU zmienia ścieżkę dźwiękową

Interwencja wobec aktywistów w wiedeńskiej hali nie ucięła jednak afery wokół pierwszego półfinału Eurowizji 2026. Tradycyjnie, po zakończeniu każdego piosenkarskiego popisu, zapis trafiał na oficjalny kanał konkursu na platformie YouTube. Jak szybko wychwycono, początek ścieżki dźwiękowej izraelskiego występu został podmieniony na zapis z próby generalnej dla jury. Europejska Unia Nadawców tym razem nie zdecydowała się na dodanie informacji o użyciu zapasowego nagrania, co w przeszłości miało miejsce, choćby w 2018 roku, gdy w przypadku występu Wielkiej Brytanii również wsparto się zapisem z próby.

Austriacka telewizja nie zatuszuje buczenia widzów w finale

Podczas spotkania z mediami zorganizowanego 13 maja nie mogło zabraknąć pytań o półfinałowe incydenty. Stacja ORF jasnym komunikatem przekazała, że to wyłącznie EBU nadzoruje internetowe kanały Eurowizji i odpowiada za ostateczną edycję dźwięku, którą część publiczności wprost nazywa cenzurą. Stefanie Groiss-Horowitz, szefowa programowa austriackiej telewizji, zapytana przez izraelskiego dziennikarza zapewniła, że technologie tłumiące buczenie nie zostaną użyte podczas nadchodzących koncertów na żywo. ORF, pamiętając wizerunkową porażkę z 2015 roku związaną z nakładaniem sztucznego aplauzu w obliczu startu Rosji, teraz zamierza przekazywać widzom czysty, autentyczny dźwięk aż do sobotniego Wielkiego Finału.

Sonda
Czy Izrael powinien wziąć udział w Eurowizji 2026?
Półfinał Eurowizji 2026, Alicja Szemplińska w finale!

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki