Syn Marceliny Zawadzkiej będzie piłkarzem? Dumna mama nie kryje zachwytu
Marcelina Zawadzka od lat pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiego show-biznesu. Prezenterka i influencerka doskonale wie, jak wygląda życie na świeczniku. Choć wielu mogłoby się wydawać, że marzy o medialnej przyszłości dla swojego dziecka, ona patrzy na to zupełnie inaczej. W rozmowie z "Super Expressem" celebrytka otworzyła się na temat macierzyństwa i planów związanych z wychowaniem synka. Jak przyznała, chłopiec już teraz wykazuje ogromny talent sportowy i to właśnie w sporcie widzi dla niego największą szansę.
Gwiazda ma plan na przyszłość synka! Marcelina stawia na SPORT, nie celebryctwo
Marcelina nie ukrywa, że świat show-biznesu bywa brutalny i pełen presji. Sama przez lata nauczyła się funkcjonować pod ciągłą oceną internautów i mediów, ale nie chciałaby, aby jej syn musiał przechodzić przez to samo. Prezenterka zdradziła, że chłopiec coraz bardziej interesuje się piłką nożną i ma do tego wyraźne predyspozycje.
Wydaje mi się, że on będzie piłkarzem... oczywiście bez żadnej presji. Ja zawsze byłam motorsport - motocykle, ciężarówki. Myślałam wtedy, czemu te wielkie pieniądze zawsze idą na piłkę? Teraz się okazuje, że w moim domu rośnie piłkarz. Nic go nie interesuje i nie angażuje tak, jak "ball"... (...) śni mu się piłka, a jak wstanie to od razu też gra w piłkę. Jak jest coś okrągłego, to zawsze mówi ball - mówi nam Marcelina.
Zobacz też: Marcelina Zawadzka razem z synkiem uciekła z Dubaju. Zaszyła się u rodziców
Jak podkreśla Marcelina, najważniejsze jest dla niej, aby syn był szczęśliwy i robił w życiu to, co naprawdę kocha. Jeśli okaże się, że futbol stanie się jego wielką pasją, będzie go wspierać całym sercem.
Nie wiem, czy pójdzie w moje ślady, ja też nie będę na pewno go pchała... na pewno jest inteligentnym chłopcem, chociaż każdy tak mówi o swoich dzieciach. Będę w dużym szoku, jeśli kiedyś z tej piłki zrezygnuje. Oczywiście będę mu pozwalała na wszystko, bo jeśli się mówi i wkręca - "powinieneś robić to, czy tamto" - to nie powinno tak być, trzeba dać wiatru w skrzydła, a nie mówić, co powinno dziecko robić, więc na pewno będę chciała rozwijać jego talenty, a talent ma do piłki, co jest dla mnie wielkim szokiem, bo ani ja, ani Maks nie byliśmy tak bardzo za piłką - mówi "Super Expressowi" Marcelina Zawadzka.
Rozmawiała Julita Buczek
Zobacz też: Poruszające wyznanie Marceliny Zawadzkiej. Przechodzi poważny kryzys emocjonalny!
Zobacz naszą galerię: Marcelina Zawadzka jak panna młoda! Fani oniemieli na jej Instagramie