Celebryci bez strachu nadają z bombardowanego Dubaju
Zaostrza się konflikt na Bliskim Wschodzie. Bomby nie oszczędziły nawet tak uwielbianego przez influencerów Dubaju. W sobotę, 28 lutego na to największe i najbardziej zaludnione miasto w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, spadły irańskie rakiety. To efekt niedawnego ataku USA i Izraela na Iran, który w odwecie bombarduje amerykańskie bazy na całym świecie.
Chociaż Ministerstwo Spraw Zagranicznych już od pewnego czasu odradzał wyjazdy do Dubaju, to celebryci za nic mają te ostrzeżenia. Mimo spadających na miasto rakiet czy dronów, nadal pokazują obraz raju na ziemi. Na przeprowadzkę do luksusowego miasta zdecydowała się niedawno Aniela Woźniakowska, znana bardziej jako Lil Masti. Ma zamiar spakować walizki, wziąć pod pachę nowonarodzonego syna i cieszyć się wiecznym latem.
Z kolei Agnieszka Włodarczyk apelowała o nie nakręcanie się i zachwalała systemy obronne ZEA. W miniony wtorek wróciła do Polski wraz z ukochanym oraz dzieckiem, po kilkutygodniowym pobycie w Dubaju. Na powrót do ojczyzny zdecydowała się również Marcelina Zawadzka. Gwiazda Polsatu wyjechała do Emiratów Arabskich kilka miesięcy temu. Chociaż nie ukrywa, że jej miejscem na ziemi jest Polska, to przez wzgląd na partnera postanowiła się przeprowadzić.
Ten Dubaj pojawił się ze względu na Maksa. On nie jest Polakiem, poznaliśmy się w Meksyku w ogóle. Cieszę się, że on mnie nigdy do tych Niemiec nie ciągnął - żartowała Zawadzka w rozmowie z "Super Expressem".
Zobacz również: Marcelina Zawadzka chwali się zabójczą figurą! Kolorowe bikini niewiele zasłania
Marcelina Zawadzka wróciła do Polski. "Tyle mam wam do powiedzenia"
Max Gloeckner, partner modelki, jest niemieckim biznesmenem. Już od kilku lat jest rezydentem w Dubaju, gdzie prowadzi większość swoich biznesów. Mieszka tam również jego brat z rodziną. To właśnie przez wzgląd na jego pracę Zawadzka zdecydowała się na wyprowadzkę z Polski. Gdy końcem lutego rakiety spadły na Dubaj, Marcelina Zawadzka ze łzami w oczach relacjonowała, co dzieje się w mieście.
Mija godzina i następny rzut bombardowania, które na szczęście też zostało zestrzelone, było praktycznie... Maks mówi, że mniej więcej kilometr od nas. (...) Wyglądało, że to dzieje się bardzo blisko. Czujesz w sercu, czujesz w całym ciele takie wstrząsy i od razu chcesz się schować w środku w budynku, po drugie zejść niżej... - powiedziała wyraźnie poruszona Marcelina Zawadzka na swoim Instastories.
Ostatecznie postanowiła wrócić do Polski. W minioną sobotę wrzuciła do sieci kadr z samolotu. Widać na nim modelkę, która trzyma synka Leonidasa na kolanach i razem wyglądają przez okno. Zdradziła, że późnym wieczorem wylecieli z Dubaju i zmierzają w kierunku Polski. W ojczyźnie zameldowała się we wtorek.
Gwiazda "Farmy" wieczorem opublikowała relację, w której poinformowała, że jest już u rodziców. Tam razem z bliskimi włączyła... swój program na Polsacie. Zapowiedziała przy tym, że ma swoim fanom wiele do opowiedzenia.
30 min temu dotarliśmy do domu do Malborka i włączyliśmy "Farmę" z rodzinką. [...] Jesteśmy w domu u rodziców. Czekałam, żeby wam to powiedzieć. Tyle mam wam do powiedzenia. Może jutro zacznę opowiadać więcej. Teraz chciałam powiedzieć, że jesteśmy całą ferajną - dodała.
Zobacz również: Lil Masti "nie wierzy" w sytuację w Dubaju. Chce się tam przenieść z noworodkiem!