Choć od lat należy do grona najbardziej cenionych polskich aktorek, rzadko odsłania kulisy swojego prywatnego życia. Tym razem zrobiła wyjątek. W podcaście rozmowa zeszła na temat macierzyństwa i społecznych oczekiwań wobec kobiet. Prowadzący postawił kontrowersyjną tezę, że "macierzyństwo to sens kobiety", prowokując aktorkę do jednoznacznej odpowiedzi. Cielecka nie unikała tematu. Z jej perspektywy takie myślenie to uproszczenie. Podkreśliła jednak, że szanuje kobiety, dla których bycie matką jest najważniejszym życiowym doświadczeniem.
Zobacz też: Sądowy dramat Magdaleny Cieleckiej. Aktorka musiała tłumaczyć się z nielegalnej reklamy
Cielecka o kobietach bez dzieci. Mocne słowa, które podzielą Polskę
Aktorka zwróciła uwagę na nierówność w ocenie kobiet i mężczyzn. Jej zdaniem bezdzietni mężczyźni rzadko są poddawani tak surowej ocenie, jak kobiety. To właśnie panie częściej słyszą pytania o "niespełnienie". W jej opinii to dowód na to, że wciąż funkcjonują podwójne standardy.
Dla Magdy Cieleckiej macierzyństwo jest jedną z możliwych dróg - ważną i naturalną, ale nie jedyną. Nie zgadza się z narracją, która czyni z niego obowiązek. W rozmowie padły słowa o tym, że zarówno decyzja o posiadaniu dzieci, jak i świadoma rezygnacja z tej roli powinny być traktowane jako wybór, nie jako społeczny nakaz.
Tak jest u nas. Na szczęście w wielu miejscach świata tak nie jest i nikt nie ocenia w ten sposób, nie przez ten pryzmat, to nie jest żadne kryterium i żadna kategoria. To jest łatwe. Przypięcie łatki albo dopisanie sobie wytłumaczenia, dlaczego ktoś jest taki, a nie inny, na przykład za pomocą dzietności czy bezdzietności, jest czymś łatwym i uwielbiamy, uogólniając, zamknąć sprawę w dwóch zdaniach. Dziś w ogóle nie niuansujemy w żaden sposób i nie patrzymy na świat w szerszym spektrum kolorów, tylko chcemy bardzo szybko załatwić sprawę każdą. Albo widzimy czarne, albo białe - wyznała aktorka.
Zapytana wprost, czy brak dzieci był w jej przypadku świadomą decyzją, odpowiedziała, że na różnych etapach życia wyglądało to inaczej. Nie sprowadziła tego do prostego "tak" lub "nie". Dziś jednak temat jest już zamknięty.
To było różnie na różnych etapach życia. (...) U mnie już jest za późno - to wiadomo. Nie czarujmy się - powiedziała w podcaście aktorka.
Rozmowa zahaczyła też o mocne sformułowanie, że kobieta bez rodziny i dzieci jest "niepełna". Aktorka uznała takie podejście za bardzo radykalne i smutne. Jej zdaniem to przykład łatwego etykietowania, które upraszcza skomplikowane życiowe historie do jednego kryterium. Wspomniała, że w wielu krajach temat bezdzietności nie budzi aż takiej presji jak w Polsce, gdzie wciąż bywa postrzegany przez pryzmat porażki.
Zobacz też: Magdalena Cielecka poluje na błyskotki i ciuszki. Jej stylizacja zwala z nóg!
Zobacz naszą galerię: Cielecka o kobietach bez dzieci. Mocne słowa, które podzielą Polskę